Burmistrz Łeby odniosła się do decyzji o odwołaniu tegorocznego Zlotu Motocyklowego Bike Week. Sprawa wywołała szeroką dyskusję wśród mieszkańców i przedsiębiorców, a emocje podgrzały pytania o ewentualne straty dla lokalnej turystyki.
Burmistrz miasta opublikowała obszerne oświadczenie, w którym podkreśliła, że na ocenę skutków decyzji jest jeszcze za wcześnie.
– „Jest za wcześnie, aby stwierdzić, że coś straciliśmy. To się okaże najwcześniej we wrześniu” – zaznaczyła włodarz miasta.
„Nie ma żadnego końca świata”
W swoim stanowisku burmistrz stanowczo sprzeciwiła się – jak to określiła – „apokaliptycznemu myśleniu”. Jej zdaniem przedwczesne prognozowanie strat może być nieuzasadnione i budować niepotrzebne napięcie.
– „Jeśli ktoś już dziś rozkłada ręce i widzi koniec świata, to myślę, że czyni to zdecydowanie przedwcześnie” – napisała.
Podkreśliła również, że to mieszkańcy powinni decydować o narracji dotyczącej atrakcyjności miasta, a nie osoby z zewnątrz.
„Mamy wiele innych atrybutów”
Burmistrz nie podważyła znaczenia samego wydarzenia, przyznając, że było ono ważnym elementem sezonu. Jednocześnie zaznaczyła, że miasto nie może być postrzegane wyłącznie przez pryzmat jednej imprezy.
– „Łeba nie jest, za przeproszeniem, polem z parkingiem dla motocyklistów. Mamy wiele, bardzo wiele innych, oczywistych atrybutów” – czytamy w oświadczeniu.
Jak dodała, zwolnienie terminu w strategicznym momencie sezonu należy potraktować jako szansę. Władze zapowiadają wykorzystanie „pustego miejsca w kalendarzu” na organizację nowych wydarzeń.
Drzwi pozostają otwarte
Burmistrz zadeklarowała również, że w przypadku chęci powrotu organizatora zlotu, miasto pozostaje otwarte na współpracę.
– „Jeśli kiedykolwiek organizator Zlotu zechce powrócić do Łeby, nasze drzwi pozostaną dla niego otwarte” – zapewniła.
Na zakończenie włodarz zaapelowała do mieszkańców o większą wiarę w potencjał miasta i lokalnej społeczności. Decyzja o odwołaniu Bike Week z pewnością będzie jeszcze przedmiotem dyskusji, jednak – jak podkreślają władze – ostateczna ocena jej skutków będzie możliwa dopiero po zakończeniu sezonu letniego.
Pełne oświadczenie poniżej:







tylko zakazy nakazy a gdzie kreatywne PROPOZYCJE GDZIE TEN EFEKT ŁAŁ chyba ani jedna tzw. to TOALETA NIE POWSTAŁA za rzadów pani.,.
Zenek nie denerwuj się, przejdź się nad morze, dotleń umysł i od razu zaczniesz pisać mądrzej. Zenek głowa do góry. Czuwaj!!!
Burmistrz od gadania
A ciekawe,gdzie w Mikoszewie będzie można zaparkować w ten „zlotowy” weekend?
Hmmmm pomyślmy czy jeszce jakaś impreza w Łebie robiła taką reklamę ?
No nie .
Muzeum przyciągnie turystów ?
No nie.
Kolejne apartamenty po 20m2 przyciągną turystów .
No nie. To akurat generuje koszty dla miasta , kanaliza , woda , śmieci . Marny wpływ z opłaty klimatycznej. Wywóz pieniędzy z gminy. Przez właścicieli apartamentów 😀
Niestety pan Zenek ma rację ,a atrakcji w Łebie „jak kot napłakał’-to nie pani Burmistrz musi się „spinać” żeby pałacić raty kredytu po sezonie. Pozdrawiam.
Co za bzdury piszecie. Na zlocie zarabiały tylko sklepy monopolowe. Chlali wóde na kempingu , grillowali to i nawet do knajpy nie przyszli. To jest ostatni dobry weekend wakacji, i tak będą pełne pensjonaty. Dla mnie to była zawsze wątpliwa korzyść. A poza tym to przecież teren na którym odbywała się impreza jest prywatny, nie miejski.
Jestem za odwołaniem zlotu. Korzyści jakie?? że nie będzie smrodu, hałasu że przez cały weekend nie będą ,,ojszczywane,,nasze posesję tak jestem za tym