Kierowcy korzystający z objazdu przejazdu kolejowo-drogowego na modernizowanej linii kolejowej nr 229 w Garczegorzu, jadąc w kierunku Łeby, zwracają uwagę na nieczytelne i miejscami mylące oznakowanie. Wielu zmotoryzowanych źle odczytuje znaki i jedzie w kierunku Garczegorza zamiast Pogorszewa. Według nich problem dotyczy zarówno samego wjazdu na trasę objazdową, jak i skrzyżowań, na których uczestnicy ruchu mogą mieć wątpliwości, kto ma pierwszeństwo.
Słabo oznakowany objazd
Kierowcy poruszający się na trasie Lębork – Łeba twierdzą, że oznakowanie informujące o objeździe jest słabo widoczne. Sytuacja stała się na tyle uciążliwa, że mieszkańcy Garczegorza sami przygotowali zalaminowane kartki i dodatkowe oznaczenia z napisem „Łeba” i strzałką, które nakleili na biało-czerwonej zaporze drogowej i słupie. Wszystko po to, aby kierowcy nie wjeżdżali pod ich domy, próbując odnaleźć właściwą drogę do Łeby. Czytaj też:
Remont linii kolejowej Lębork – Łeba. Kierowca PKS-u ostrzega: nawigacja GPS nie kieruje na właściwy objazd
– Oznakowanie jest zgodnie z zatwierdzonym projektem organizacji ruchu, niemniej wykonawca dołoży starań, że żeby objazd był bardziej czytelny. Po przeanalizowaniu postaramy się uzupełnić oznakowanie – mówią przedstawiciele firmy Torpol, wykonawcy inwestycji realizowanej na zlecenie PKP Polskich Linii Kolejowych S.A.
Kto ma pierwszeństwo?
Według kierowców dużo wątpliwości budzi również kwestia pierwszeństwa na tym skrzyżowaniu. Kierowcy jadący z Lęborka i skręcający w lewo na objazd nie mają wyraźnego znaku informującego ich o pierwszeństwie. Jednocześnie pojazdy nadjeżdżające z prawej strony, czyli od Garczegorza, mają ustawiony znak „ustąp pierwszeństwa”.
W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której część kierowców jadących od Lęborka przejeżdża skrzyżowanie bez zatrzymywania się, natomiast samochody z prawej strony (od Garczegorza) czekają. Przy takiej organizacji ruchu kierowcy mogą jednak mieć trudność z jednoznacznym zrozumieniem, komu przysługuje pierwszeństwo.
Co ze znakami „stop”?
Innym problemem, na który wskazują kierowcy, są znaki „stop” ustawione przy przejeździe kolejowym. Zamiast zostać zasłonięte na czas obowiązywania zmienionej organizacji ruchu, zostały jedynie obrócone. W efekcie ich tarcze nadal są widoczne dla kierowców.
Może to powodować dezorientację. Kierowca widzi znak, ale jednocześnie może mieć wątpliwości, czy nadal obowiązuje, czy został jedynie prowizorycznie wyłączony z organizacji ruchu. Więcej o tym czytaj:
Remont linii kolejowej Lębork-Łeba. Zniknęły znaki „stop” przy przejazdach
Jak powinno być?
W ocenie zmotoryzowanych, tymczasowa organizacja ruchu powinna być przede wszystkim jednoznaczna. Znaki, które nie obowiązują, powinny zostać skutecznie zasłonięte, a kierunek objazdu i zasady pierwszeństwa powinny być widoczne z odpowiednim wyprzedzeniem.
– Obecnie oznakowanie zamiast pomagać kierowcom może powodować dodatkową niepewność – mówią kierowcy.









