Nie każdego dnia ulicami miasta spaceruje człowiek w towarzystwie psa, kaczki i gęsi. Nic więc dziwnego, że nietypowy gość, który pojawił się w Lęborku, szybko przyciągnął uwagę mieszkańców. Jego historia okazała się równie niezwykła jak zwierzęcy towarzysze, z którymi przemierza Polskę.
Sprawa stała się głośna za sprawą wpisu opublikowanego w mediach społecznościowych przez lęborskiego radnego Patryka Biangę. Okazało się, że przybysz potrzebował miejsca na nocleg podczas krótkiego pobytu w mieście.
– Jest sprawa, dziś Lębork odwiedził wyjątkowy gość Dariusz Brzeski, jest ze swoimi wyjątkowymi przyjaciółmi do jutra w naszym mieście, szukamy dla niego noclegu. Mogą być ogródki działkowe, altana, nie ma wygórowanych wymagań – napisał radny w mediach społecznościowych.
Samorządowiec opisał nam okoliczności swojego spotkania z podróżnikiem. Jak przyznaje, wszystko zaczęło się zupełnie przypadkowo podczas wizyty przy ulicy Staromiejskiej.
– Wychodząc z piekarni przy ul. Staromiejskiej, moją uwagę przykuł mężczyzna siedzący przy kawie… w towarzystwie psa, kaczki i gęsi. Trudno przejść obok takiego widoku obojętnie. Z ciekawości podszedłem, przywitałem się i po chwili rozmawialiśmy tak, jakbyśmy znali się od wielu lat. Nasza rozmowa przeniosła się później do Parku Michalskiego – opisuje.
Jak się okazało, spotkany mężczyzna to Dariusz Brzeski – podróżnik, antropolog i edukator przyrodniczy. Od kilku lat przemierza Polskę razem ze swoimi zwierzęcymi towarzyszami: psem Kundelini, kaczką Wirkiem i gęsią Sunny. Podróżuje głównie pieszo oraz transportem publicznym, odwiedzając szkoły, domy kultury, festiwale, domy pomocy społecznej i różnego rodzaju wydarzenia społeczne.
Historia podróżnika również jest wyjątkowa. Jako dziecko wyemigrował wraz z rodzicami do Stanów Zjednoczonych. Studiował antropologię i realizował projekty w USA, Kanadzie oraz na Hawajach. Po śmierci rodziców wrócił do Polski. Jak opisuje Patryk Bianga, to właśnie zwierzęta stały się dla niego ważnym wsparciem i początkiem misji edukacyjnej, którą prowadzi dziś w całym kraju.
Podczas pobytu w Lęborku Dariusz Brzeski miał poprowadzić warsztaty dla dzieci oraz wesprzeć zbiórkę dla lokalnego miłośnika gołębi, który w wyniku pożaru stracił swoich skrzydlatych podopiecznych.
Wizyta niezwykłego podróżnika zakończyła się także kolejnym przykładem życzliwości mieszkańców. Po opublikowaniu informacji o potrzebnym noclegu odpowiedź pojawiła się bardzo szybko. Jak podkreśla Patryk Bianga, pokazało to, że w Lęborku nie brakuje ludzi gotowych do pomocy. Cała historia stała się również przypomnieniem, że czasem przypadkowe spotkanie może zamienić się w inspirującą znajomość i skłonić do spojrzenia na świat z nieco innej perspektywy.




