Według odtajnionych przez administrację prezydenta Donalda Trumpa dokumentów, jednym z najważniejszych punktów obserwacji UFO w Europie przez dekady miał być… Lębork.
To jest Prima Aprilis. Wszystkie informacje i wydarzenia zostały zmyślone.
Jak twierdzi amerykańska administracja – przez lata były ukrywane „ze względu na bezpieczeństwo narodowe i możliwość paniki społecznej”.
Donald Trump zapowiedział niedawno ujawnienie części rządowych dokumentów dotyczących UFO, UAP i życia pozaziemskiego, tłumacząc to „ogromnym zainteresowaniem” opinii publicznej. Wcześniej oskarżał nawet Baracka Obamę o „wielki błąd”, sugerując, że były prezydent USA zbyt wiele powiedział o kosmitach.
Największą sensację wśród internautów wywołał jednak fragment dotyczący Polski. W jednym z dokumentów z 1978 roku, oznaczonym kryptonimem „Baltic Gate”, Lębork został opisany jako „obszar o najwyższym zagęszczeniu niewyjaśnionych zjawisk powietrznych pomiędzy Hamburgiem a Kaliningradem”.
Według raportu, już w latach 70. amerykańskie satelity miały regularnie wykrywać nad Lęborkiem „jasne obiekty poruszające się z prędkością niemożliwą do osiągnięcia dla ówczesnych samolotów wojskowych”. Dokument miał również sugerować, że okolice Łeby i dawne wojskowe instalacje rakietowe były wykorzystywane do „tajnych testów technologii nieziemskiego pochodzenia”.
W aktach pojawia się nawet tajemniczy zapis o „podziemnym tunelu między Lęborkiem, a Łebą”, którym rzekomo transportowano elementy niezidentyfikowanych obiektów. Lokalni mieszkańcy od lat opowiadali historie o wojskowych tunelach, schronach i tajnych magazynach w okolicy jednostek wojskowych. Według nowych „dokumentów” miały one pełnić funkcję magazynów dla fragmentów statków kosmicznych znalezionych nad Bałtykiem.
Szczególnie interesujący jest fragment raportu z 1983 roku, w którym amerykański analityk CIA miał napisać:
„Jeśli obcy istnieją, prawdopodobnie już wiedzą, gdzie jest Lębork”.
Rzekomo właśnie dlatego w okolicy miał pojawić się zwiększony ruch wojskowy, a dawne lotnisko w Łebieniu zostało rozbudowane o dodatkowe strefy postoju i ukryte stanowiska. Oficjalnie miały służyć ćwiczeniom wojskowym, ale według teorii spiskowych – lądowaniom „gości spoza Układu Słonecznego”.
Nie brakuje też współczesnych relacji. W 2019 roku w sieci pojawiło się nagranie przedstawiające tajemniczy obiekt nad okolicami Lęborka. Do dziś nie udało się jednoznacznie wyjaśnić, co znalazło się na filmie.
Eksperci są jednak spokojni. Większość z nich uważa, że tajemnicze światła nad Pomorzem to najpewniej samoloty, balony meteorologiczne, drony lub odbicia światła. Choć – jak przyznają niektórzy – „nigdy nie można wykluczyć, że kosmici po prostu lubią morze i dobre gofry”.
Mieszkańcy Lęborka już zaczęli żartować, że jeśli plotki się potwierdzą, miasto powinno zmienić slogan promocyjny na: „Lębork – bliżej gwiazd niż myślisz”.
To jest Prima Aprilis. Wszystkie informacje i wydarzenia zostały zmyślone.





