We wtorek, 10 lutego, o godzinie 12:00 przy Pomniku Zesłańców Sybiru w alei Sybiraków w Parku im. Mieczysława Michalskiego odbyły się obchody 86. rocznicy pierwszej masowej deportacji Polaków na Sybir przez sowieckie NKWD. Podczas uroczystości złożono kwiaty, zapalono znicze i uczczono pamięć ofiar agresji i okupacji sowieckiej, poległych, więzionych i zesłanych.
W rocznicowych obchodach wzięli udział zarówno ci, którzy sami doświadczyli zesłania, jak i potomkowie Sybiraków.W uroczystości wzięły też udział władze samorządowe Lęborka i powiatu lęborskiego. Obecny był burmistrz Jarosław Litwin, zastępca burmistrza Krzysztof Król, radni Rady Miejskiej – wiceprzewodnicząca Halina Łukian i Nikola Pobłocka, a także starosta lęborski Tomasz Litwin i wicestarosta Adrian Wenta.
Na nieludzkiej ziemi
– Z inicjatywy Związku Sybiraków co roku gromadzimy się w tym miejscu, aby uczcić pamięć tych, których wiatr historii wysłał na daleki, nieprzyjazny Wschód. Pamiętamy o tych, którzy tam katorżniczo pracowali, cierpieli i ginęli, ale także o tych, którzy mieli szczęście wrócić, by dać świadectwo prawdzie i opowiedzieć nam o tamtej tragicznej historii – powiedział do uczestników uroczystości burmistrz Jarosław Litwin.
Życząc zdrowia burmistrz podziękował zgromadzonym za pielęgnowanie pamięci o tych tragicznych kartach polskiej historii. Burmistrz wspomniał także śp. Mariana Siejkę, który odszedł niedawno w wieku 95 lat a był stałym uczestnikiem rocznicowych uroczystości.
Ostatni świadkowie
W Lęborku żyją jeszcze ostatni uczestnicy i świadkowie tamtych wydarzeń oraz ich potomkowie, zrzeszeni w Związku Sybiraków. Losy Sybiraków przypomniała Zofia Bladowska, która osobiście doświadczyła koszmaru zsyłki – na Syberię trafiła jako kilkuletnie dziecko. Jest ona autorką książki ze wspomnieniami Sybiraków pt. „Sybir na zawsze w pamięci”. Ta publikacja dokumentuje wędrówkę Polaków po kołchozach, sowchozach, łagrach od Komli i Archangielska na północy, po Nowosybirsk, Irkuck, Barnauł i Dżambuł na południu, Czelabińsk na zachodzie oraz Magadan i Czukotkę na wschodzie. Te małe, dramatyczne zesłańcze sagi zostały wzbogacone archiwalnymi unikalnymi fotografiami, w większości niedostępnymi poza tą publikacją.
Rys historyczny
W wyniku agresji sowieckiej na Polskę 17 września 1939 roku wschodnie obszary Rzeczypospolitej znalazły się w granicach Związku Sowieckiego (tzw. Zachodnia Ukraina i Zachodnia Białoruś). Dla mieszkających tam Polaków oznaczało to zmierzenie się z nową władzą, która wszelkimi sposobami dążyła do wynarodowienia i zrusyfikowania obywateli polskich.
Decyzje podjęte przez władze Związku Sowieckiego na zawsze odmieniły życie około 140 tysięcy obywateli Polski. Wywiezieni w bydlęcych wagonach w głąb ZSRS, pokonując trasę przekraczającą pięć tysięcy kilometrów, już w czasie podróży doświadczali niewyobrażalnego cierpienia. Surowy klimat Jakucji, głód i przymusowa praca stały się codziennością zesłańców, z której wielu nie zdołało się wydostać – część zmarła w drodze, inni nigdy nie wrócili do ojczyzny.
Deportacje dotknęły przede wszystkim rodziny żołnierzy, urzędników państwowych oraz pracowników kolei i służby leśnej z kresów wschodnich II Rzeczypospolitej. Pamięć o tamtych wydarzeniach wciąż jest żywa – nadal żyją nieliczni świadkowie zesłań, a ich potomkowie noszą w sobie traumę Sybiru, która naznaczyła całe rodziny, pozostawiając trwałe rany i ból rozłąki.
Cztery deportacje
Od 10 lutego 1940 r. do czerwca 1941 r. władze Związku Sowieckiego, okupującego tereny II Rzeczypospolitej, zorganizowały cztery wywózki na Wschód obywateli polskich różnych narodowości.
Pierwsza z czterech masowych deportacji Polaków na Sybir rozpoczęła się w nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku. Jej celem stały się głównie rodziny wojskowych, urzędników, pracowników służby leśnej i kolei ze wschodnich obszarów przedwojennej Polski – w sumie ok. 140 tys. osób. Rozmieszczono ich w 115 osiedlach w 21 republikach, krajach i obwodach Związku Sowieckiego – głównie tam, gdzie przeważał przemysł leśny (obwody: archangielski, swierdłowski, południowe i zachodnie rejony Komijskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej oraz Kraj Krasnojarski). Niespełna miesiąc później, 5 marca 1940 roku, Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) nakazało wymordowanie 14 854 polskich oficerów i policjantów z obozów jenieckich w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz ponad 7 tys. osadzonych w więzieniach na Białorusi i Ukrainie.
Druga deportacja, rozpoczęta 13 kwietnia 1940 roku, objęła urzędników państwowych, policjantów, nauczycieli, działaczy politycznych i przedstawicieli ziemiaństwa. Szacuje się, że wywieziono wówczas ok. 61 tys. ludzi.
Trzecia akcja deportacyjna z 29 czerwca 1940 roku objęła głównie tzw. bieżeńców, czyli uciekinierów spod okupacji niemieckiej. Ofiarami tej wywózki stało się wielu przedstawicieli inteligencji, m.in. lekarze i ludzie nauki, a liczba wywiezionych to ok. 80 tys. Trafili na Syberię, w większości do obwodów: archangielskiego, swierdłowskiego, nowosybirskiego, do republik Komi, Maryjskiej, Jakuckiej i Kraju Ałtajskiego.
Ostatnia, czwarta deportacja zaczęła się 20 czerwca 1941 roku – w przeddzień wybuchu wojny niemiecko – sowieckiej. Akcja była wymierzona w rodziny i osoby związane z deportowanymi wcześniej grupami ludności. Deportacja ta objęła również republiki nadbałtyckie i Mołdawię. Łącznie wywieziono 90 tys. ludzi, z czego ponad 22 tys. z tzw. Zachodniej Białorusi. Zesłańcy trafili do Kraju Krasnojarskiego, Ałtajskiego, obwodu nowosybirskiego i Kazachstanu. Trudno jest oszacować liczbę osób: Badacze szacują, że osób wywiezionych podczas ostatniej deportacji mogło być od 31 do 52 tys.
Źródło/Zdjęcia: Urząd Miejski w Lęborku / IPN / Starostwo Powiatowe w Lęborku

















































