Od początku roku służby weterynaryjne przeprowadziły kilka kontroli w schronisku dla zwierząt Bajer w Małoszycach koło Lęborka. Inspektorzy prześledzili los zwierząt z ostatniego półrocza oraz dokonali oceny ich stanu zdrowia i dokumentacji medycznej. Szczegółowe wyniki mają zostać ujawnione po sporządzeniu protokołu. Ośrodek odwiedził też przedstawiciel Kancelarii Prezydenta RP Karola Nawrockiego.
W Małoszycach najpierw dwie kontrole przeprowadził Powiatowy Inspektorat Weterynarii, jednak w związku z pojawiającymi się niepokojącymi informacjami zlecono kolejną, rozszerzoną kontrolę, którą prowadził Pomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii.
Prezydent RP o patoschroniskach
W czwartek, 5 lutego, schronisko w Małoszycach wizytował też Mateusz Kotecki, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.
„Patoschroniska to krzywda zwierząt. Nie można dłużej na to pozwalać. Jeśli ktoś chce zaopiekować się zwierzęciem, chce pomóc, to nie można mu zamykać drzwi przed nosem” – zaapelował na Facebooku Karol Nawrocki, prezydent RP.
Chcą transparentności
Jedną z osób najbardziej zaangażowanych i apelujących o realną kontrolę i otwarcie schronisk na ludzi, wolontariat i transparentność jest Paulina Babczyszyn z Lęborka. W jednym ze swoich postów na Facebooku na temat schroniska w Małoszycach napisała:
„To miejsce od lat pozostaje zamknięte dla wolontariatu zewnętrznego, a osoby społeczne nie mają możliwości wejścia, by zobaczyć zwierzęta i realnie pomóc w adopcjach. Od 25 stycznia nie uzupełniono żadnych opisów adopcyjnych, mimo że – według informacji na dzień wizyty – w schronisku przebywało 18 psów i 7 kotów. To nie jest liczba, która uniemożliwia rzetelną prezentację zwierząt. Jak mamy pomagać, skoro nie wiemy nawet, kto tam jest i jakiej pomocy potrzebuje?”.
Dodała również, że po poprzedniej kontroli z 27 października wydano zalecenia dotyczące m.in. poprawy procesu adopcyjnego, ale do dziś nie zostały one wykonane.
„Na stronie schroniska nie pojawił się ani jeden realny post adopcyjny, choć profil pozostaje aktywny w zakresie zbiórek i udostępnień prywatnych ogłoszeń”.
Po wizycie podsekretarza stanu w schronisku w Małoszycach Paulina Babczyszyn chciałaby wiedzieć:
„Czy zalecono otwarcie schroniska na wolontariat zewnętrzny, czy zobowiązano placówkę do natychmiastowego publikowania postów adopcyjnych, czy powstanie notatka z wizyty dostępna dla opinii publicznej? Słowa, że „nie można zamykać drzwi przed nosem tym, którzy chcą pomóc”, w Małoszycach są codziennością. Liczymy, że za tym ważnym apelem pójdą realne decyzje – bo zwierzęta nie potrzebują PR, tylko dostępu do ludzi, którzy chcą dać im dom” – napisała Paulina Babczyszyn.
Doda wskazała schronisko w Małoszycach
Dorota Doda Rabczewska, znana piosenkarka, osobowość medialna i aktywistka społeczna, prowadzi zakrojoną na szeroką skalę akcję przeciwko tzw. patoschroniskom dla bezpańskich zwierząt, które nazwała obozami psiej zagłady. Niedawno na swoim profilu na Instagramie wymieniła kolejnych sześć takich miejsc. Wśród nich znalazło schronisko Bajer w Małoszycach koło Lęborka. Więcej o tym czytaj:
Nie mają sobie nic do zarzucenia
Tymczasem w czwartek rano, 29 stycznia, na facebookowym profilu schroniska dla psów Bajer w Małoszycach opublikowano oświadczenie. Oto jego fragment:
„(…) W bieżącym miesiącu schronisko Bajer w Małoszycach zostało poddane szeregowi kontroli przeprowadzonych przez uprawnione i właściwe rzeczowo instytucje nadzorcze. Żadna z nich nie wykazała jakichkolwiek nieprawidłowości czy uchybień w prowadzeniu ośrodka, w szczególności w zakresie funkcjonowania schroniska oraz sprawowanej opieki nad zwierzętami. Od początku swojej działalności ośrodek funkcjonuje pod stałym, wieloinstytucjonalnym nadzorem właściwych organów, w tym organów administracji publicznej oraz służb uprawnionych do kontroli warunków bytowych i dobrostanu zwierząt. Żadna z kontroli ani postępowań wyjaśniających nie potwierdziła ewentualnych zarzutów formułowanych publicznie pod adresem schroniska (…)” – napisali właściciele schroniska Bajer.
Kontrole w całym województwie
W styczniu w całym województwie pomorskim doraźnie skontrolowano wszystkie 11 funkcjonujących schronisk dla bezdomnych zwierząt. Kontrole objęły łącznie 2 138 zwierząt, w tym 1392 psy i 746 kotów. Miały one związek z niskimi temperaturami powietrza oraz ze względu na konieczność zapewnienia dobrostanu zwierząt w schroniskach.
Inspektorzy weterynaryjni zwracali szczególną uwagę na: warunki bytowe zwierząt o szczególnych potrzebach, w tym zwierząt starszych, młodocianych oraz będących w trakcie leczenia oraz zapewnienie stałego dostępu do świeżej i czystej wody. Sprawdzano także dostępność pomieszczeń chroniących przed niskimi temperaturami, umożliwiających zwierzętom ogrzanie się, a także zapewnienie odpowiedniego zapasu ściółki. Zwracano też uwagę na sprawowanie właściwej opieki lekarsko-weterynaryjnej.
Jak zapewnił Pomorski Urząd Wojewódzki w Gdańsku w toku przeprowadzonych kontroli stwierdzono jedną nieprawidłowość dotyczącą dostępu do świeżej wody – w jednym ze schronisk, w niektórych kojcach, odnotowywano jej zamarznięcie. W związku z tym wydano zalecenia naprawcze (dodawanie oleju do wody). Zapowiedziano rekontrolę, nie kierowano zawiadomień do prokuratury.
Kontrole wykazały, że kierownictwa schronisk podejmowały działania mające na celu ograniczenie negatywnych skutków niskich temperatur dla przebywających tam zwierząt. W szczególności przez: stosowanie dodatku oleju do wody w celu spowolnienia jej zamarzania wyposażenie zwierząt w ochronne derki, doposażenie bud w zewnętrznych kojcach w kurtyny oraz dodatkowe warstwy słomy oraz zwiększenie częstotliwości obchodów i obserwacji zwierząt w celu bieżącego monitorowania ich kondycji.
Źródło: gov.pl/Pomorski Urząd Wojewódzki





Pani Paulina Babczyszyn w jasny i zrozumiały sposób, wyjaśniła czym są kontrole zapowiedziane. W schronisku nie ma wolontariatu, zwierzęta są usypiane przed okresem kwarantanny. Istotne jest to, że przez wiele lat to patologiczne miejsce nie informowało o dołowieniach zwierząt i adopcjach. Tam dzieje się tragedia
Śmieszne jest to, że na tyle gmin mają tylko 19 psów! Co stało się z resztą? Usypiają, a część poszła na handel! Mało z samego Lęborka dostali ponad 240tys, a nie potrafią zapewnić godnych warunków i karmy. Wiecznie żebrzą o wszystko i o najtańszą karmę z biedronki! Za tyle pieniędzy i przy takiej ilości zwierząt powinny tam panować luksusowe warunkia jedzeniem powinno być premium! Nie wywiązują się od lat z obowiązku szukania domów, ukrywają zwierzęta, zniechęcają do adopcji. Zrobili cześć pokazową, a dalej nikogo nie wpuszczą. Kontrola, która zaleciła dodawanie oleju do wodu pokazuje tylko o ułomnosci lub wysokim poziomie kolesiostwa – nie potrafili przeprowadzić poprawnie kontroli, a dodanie oleju do wody świadczy tylko o czystym brakiem wiedzy i niezdolności do przeprowadzania porządnych kontroli. Właściciel miał udowodnione przez agencję detektywistyczną z Gdyni, że świadomie znęca się i głodzi psy! Psy nie mają zapewnionej opieki weterynaryjnej, a jak ją już mają, to na pokaz i to tez z konowałem, który dostaje w kopercie kasę. Psy nie są wyprowadzane na spacery, nie mają wolontariatu i nikogo nie wpuszczają. Mam nadzieję, że w końcu ich zamkną i skończy się ten ivh handel i łatwy zarobek na niczemu winnych zwierzętach! A każda gmina, która ma z nimi podpisaną umowę przykłada tak samo rękę do tego niegodnego czynu i mają na sobie krew zwierząt, ponieważ dokładnie są poinformowani co tam się wyrabia od lat!
Śmieszne jest to, że na tyle gmin mają tylko 19 psów! Co stało się z resztą? Usypiają, a część poszła na handel! Mało z samego Lęborka dostali ponad 240tys, a nie potrafią zapewnić godnych warunków i karmy. Wiecznie żebrzą o wszystko i o najtańszą karmę z biedronki! Za tyle pieniędzy i przy takiej ilości zwierząt powinny tam panować luksusowe warunkia jedzeniem powinno być premium! Nie wywiązują się od lat z obowiązku szukania domów, ukrywają zwierzęta, zniechęcają do adopcji. Zrobili cześć pokazową, a dalej nikogo nie wpuszczą. Kontrola, która zaleciła dodawanie oleju do wodu pokazuje tylko o ułomnosci lub wysokim poziomie kolesiostwa – nie potrafili przeprowadzić poprawnie kontroli, a dodanie oleju do wody świadczy tylko o czystym brakiem wiedzy i niezdolności do przeprowadzania porządnych kontroli. Właściciel miał udowodnione przez agencję detektywistyczną z Gdyni, że świadomie znęca się i głodzi psy! Psy nie mają zapewnionej opieki weterynaryjnej, a jak ją już mają, to na pokaz i to tez z konowałem, który dostaje w kopercie kasę. Psy nie są wyprowadzane na spacery, nie mają wolontariatu i nikogo nie wpuszczają. Mam nadzieję, że w końcu ich zamkną i skończy się ten ivh handel i łatwy zarobek na niczemu winnych zwierzętach! A każda gmina, która ma z nimi podpisaną umowę przykłada tak samo rękę do tego niegodnego czynu i mają na sobie krew zwierząt, ponieważ dokładnie są poinformowani co tam się wyrabia od lat!
Śmieszne jest to, że na tyle gmin mają tylko 19 psów! Co stało się z resztą? Usypiają, a część poszła na handel! Mało z samego Lęborka dostali ponad 240tys, a nie potrafią zapewnić godnych warunków i karmy. Wiecznie żebrzą o wszystko i o najtańszą karmę z biedronki! Za tyle pieniędzy i przy takiej ilości zwierząt powinny tam panować luksusowe warunkia jedzeniem powinno być premium! Nie wywiązują się od lat z obowiązku szukania domów, ukrywają zwierzęta, zniechęcają do adopcji. Zrobili cześć pokazową, a dalej nikogo nie wpuszczą. Kontrola, która zaleciła dodawanie oleju do wodu pokazuje tylko o ułomnosci lub wysokim poziomie kolesiostwa – nie potrafili przeprowadzić poprawnie kontroli, a dodanie oleju do wody świadczy tylko o czystym brakiem wiedzy i niezdolności do przeprowadzania porządnych kontroli. Właściciel miał udowodnione przez agencję detektywistyczną z Gdyni, że świadomie znęca się i głodzi psy! Psy nie mają zapewnionej opieki weterynaryjnej, a jak ją już mają, to na pokaz i to tez z konowałem, który dostaje w kopercie kasę. Psy nie są wyprowadzane na spacery, nie mają wolontariatu i nikogo nie wpuszczają. Mam nadzieję, że w końcu ich zamkną i skończy się ten ivh handel i łatwy zarobek na niczemu winnych zwierzętach! A każda gmina, która ma z nimi podpisaną umowę przykłada tak samo rękę do tego niegodnego czynu i mają na sobie krew zwierząt, ponieważ dokładnie są poinformowani co tam się wyrabia od lat!