Nieznany sprawca sprofanował grób rodzinny Andrzeja Strzechmińskiego. Jest tam pochowana m.in. jego żona oraz szwagierka. Były burmistrz Łeby złożył już zawiadomienie na policję.
Grób znajduje się na cmentarzu przy ul. Nowęcińskiej w Łebie. Jak mówi były burmistrz, jeszcze w sobotę, 20 grudnia, około godziny 14:00 był na cmentarzu i grób był nienaruszony. O dewastacji dowiedział się w niedzielę. Dziś na facebokowym profilu opublikował następujący wpis:
„Po raz kolejny jakiś PSYCHOPATA dopuścił się profanacji grobu. To nie tylko kolejna profanacja grobu lecz również nękanie członków rodziny, ponieważ jest to grób rodzinny. Zarządzający cmentarzem i policja otrzymali informację o kolejnym, przykrym dla rodzin, a szczególnie przed Świętami, zdarzeniu. Zapewne wszystko skończy się na współczuciu dla rodziny i satysfakcji dla nękającego”.
Sprawca pomalował nagrobną tabliczkę czarnym sprayem. Na szczęście farbę udało się już zmyć. To nie pierwszy raz, gdy ktoś dopuścił się niszczenia miejsca spoczynku bliskich byłego burmistrza.
– Grób sprofanowano już drugi raz – mówi Andrzej Strzechmiński, były burmistrz Łeby. -Najpierw sprofanowali grób mojej żony, która zmarła rok i dwa miesiące temu. Wtedy pomalowali go na czarno i pomalowali też grób teściów, a teraz sprofanowali tabliczkę na grobie mojej szwagierki, czyli siostry mojej żony, która zmarła niedawno. To jest jeden grób rodzinny, w którym znajdują się zmarli z trzech rodzin.
O całym zajściu były włodarz Łeby poinformował już policję.
– Złożyłem już zawiadomienie na policję – informuje Andrzej Strzechmiński. – Kamery na cmentarzu działają, ale nie widzą tego grobu. Ustalenie czegokolwiek jest na dzień dzisiejszy niemożliwe.







