Jeszcze kilka lat temu ulica Staromiejska była jednym z miejsc, w których koncentrowało się codzienne życie Lęborka. Sklepy przyciągały mieszkańców, witryny zachęcały do zakupów, a przechodniów nie brakowało. Dzisiaj coraz częściej można zobaczyć tu lokale wystawione na wynajem. Zmienia się nie tylko wygląd ulicy. Wyraźnie zmieniły się także zwyczaje zakupowe mieszkańców.
Coraz więcej osób kieruje się w stronę rejonu marketu Kaufland i McDonald’s. To tam przeniosła się część ruchu handlowego. W centrum natomiast coraz trudniej znaleźć sklepy i lokale, które przez lata pozostawały na swoich miejscach.
Na Staromiejskiej widać to szczególnie wyraźnie. Jeden lokal się pojawia, po pewnym czasie znika, a w jego miejsce przychodzi kolejny. Czasami nowy biznes działa krótko i również się zamyka. W efekcie trudno oprzeć się wrażeniu, że część lokali nie znajduje pomysłu na dłuższe funkcjonowanie.
Dla starszych mieszkańców zmiana jest szczególnie widoczna, bo pamiętają Staromiejską zupełnie inną.
– Kiedyś tutaj naprawdę było życie. Człowiek szedł na zakupy i przy okazji spotykał znajomych. Sklepy były pełne ludzi, a dzisiaj coraz częściej widzi się puste lokale – mówi pani Jadwiga.
Nie brakuje jednak mieszkańców, którzy patrzą na sprawę inaczej. Ich zdaniem trudno całą winę zrzucać na właścicieli sklepów czy wynajmujących lokale. Sami klienci zmienili swoje przyzwyczajenia.
– Mieszkańcy wybrali inne miejsca. Jeżeli większość ludzi jedzie tam, gdzie można zrobić większe zakupy, zaparkować i załatwić kilka spraw naraz, to trudno się dziwić, że handel przenosi się właśnie tam – stwierdza Arkadiusz.
Inni zwracają uwagę, że nie jest to problem wyłącznie Lęborka. Zmienia się sposób robienia zakupów, a wraz z nim zmieniają się całe miasta. Dawne ulice handlowe w wielu miejscach tracą swoją pozycję na rzecz większych centrów handlowych, dyskontów i skupisk sklepów, do których łatwiej dotrzeć samochodem.
– Świat się zmienia. Kiedyś centrum było naturalnym miejscem zakupów, dzisiaj ludzie mają inne potrzeby i inne możliwości. Nie wszystko, co działało dwadzieścia lat temu, będzie działało również teraz – zauważa Kasia.
Problem w tym, że na Staromiejskiej trudno znaleźć jeden powód obecnej sytuacji. Jedni wskazują na klientów, którzy zmienili swoje przyzwyczajenia. Inni na ceny najmu, ofertę sklepów albo brak pomysłu na przyciągnięcie mieszkańców do centrum. Są też tacy, którzy uważają, że po prostu nadszedł czas wielkiej zmiany. Efekt widać jednak gołym okiem. Lokale pojawiają się i znikają, coraz częściej można zobaczyć ogłoszenia o wynajmie, a część dawnego handlowego ruchu przeniosła się w inne rejony Lęborka.













Jak są tam tak odklejone ceny najmu to się nie dziwię że ludzie nie są w stanie biznesów utrzymać.
W Polsce do druga osoba nie może utrzymać działalności. Zbyt duże opłaty, ludzie nie mają pieniędzy i koło się zamyka. Bezrobocie większe, niż kiedykolwiek.
Więcej centrów handlowych hipermarketów i do tego tak wysokich kosztów prowadzenia działalności gospodarczej i wszystko padnie
Jakie bezrobocie. Dzisiaj to zaledwie 6 %