45-latek włamał się do domu jednorodzinnego w Tuchomiu w powiecie bytowskim. Zamiast biżuterii czy gotówki jego łupem padła bielizna i ubranka z dziecięcych zabawek. Jeszcze przed ujęciem przez właścicieli zdążył wypić wysokoprocentowy alkohol gospodarzy. Okazało się, że miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Zatrzymanemu na gorącym uczynku włamywaczowi może teraz grozić kara nawet do 10 lat więzienia.
Z pozyskanych przez policjantów informacji wynika, że 45-latek wybijając szybę wszedł do jednego z domów jednorodzinnych, a gdy znalazł się w środku kompletnie zignorował wartościowe przedmioty. Zamiast tego w trakcie plądrowania pomieszczeń skupił się na gromadzeniu… bielizny oraz ubranek dla lalek. Sprawca poczuł się też na tyle swobodnie, że znalazł też czas na konsumpcję alkoholu. Mężczyzna zdążył opróżnić aż trzy butelki należące do gospodarzy.
– Jego zuchwałość przerwali właściciele, którzy wchodząc do domu nakryli 45-latka na gorącym uczynku i zaalarmowali policjantów. Funkcjonariusze przejęli mężczyznę, który w organizmie miał ponad dwa promile alkoholu. Nie potrafił wyjaśnić jednak swoich nietypowych preferencji co do gromadzonych łupów. Został osadzony w areszcie, gdzie oczekuje na zarzuty. Za kradzież z włamaniem może trafić do więzienia nawet na 10 lat – informuje mł. asp. Dawid Łaszcz, oficer prasowy KPP w Bytowie.
Źródło: KPP w Bytowie / Policja Pomorska









Brakuje wiadomości o narodowości złodzieja