Coraz więcej osób porusza się po ulicach z oczami utkwionymi w ekranach telefonów. Problem dotyczy nie tylko kierowców, ale także pieszych, rowerzystów i użytkowników hulajnóg. Instytut Spraw Obywatelskich uważa, że czas na kolejne działania poprawiające bezpieczeństwo i proponuje wprowadzenie nowego znaku drogowego ostrzegającego przed uczestnikami ruchu rozproszonymi telefonem. Pomysł już wywołuje wiele emocji.
Instytut Spraw Obywatelskich przypomina, że od lat działa na rzecz poprawy bezpieczeństwa pieszych. Organizacja zwraca uwagę, że po wprowadzeniu pierwszeństwa dla pieszego wchodzącego na przejście zmniejszyła się liczba osób zabitych na pasach. Teraz proponuje kolejny krok. Nowy znak miałby formę trójkąta z czerwonym obrzeżem, żółtym tłem i symbolem osób patrzących w telefony. Mógłby pojawić się przy przejściach dla pieszych, szkołach, przystankach, dworcach, centrach handlowych i innych miejscach o dużym natężeniu ruchu.
Instytut podkreśla, że obowiązujące przepisy zabraniają pieszym korzystania z telefonu podczas przechodzenia przez jezdnię w sposób ograniczający obserwację drogi. Kierowcy nie mogą natomiast używać podczas jazdy telefonu wymagającego trzymania go w ręku. Zdaniem organizacji nowe oznakowanie miałoby pełnić funkcję ostrzegawczą i edukacyjną.
Czy takie znaki pojawią się na ulicach Lęborka? Pomysł nie wszystkich jednak przekonuje. Część mieszkańców uważa, że liczba znaków drogowych jest już wystarczająca i nie ma potrzeby stawiania kolejnych.
– Kolejne znaki? Za mało mamy na ulicach? Może jeszcze będziemy ostrzegać przed nisko lecącymi ptakami? Nie wpadajmy w paranoje… – mówi Marek.
Nie brakuje jednak osób, które pozytywnie oceniają propozycję i widzą w niej szansę na poprawę bezpieczeństwa.
– Pewnie, każda forma zadbania o bezpieczeństwo w mieście jest dobra – stwierdza Małgosia.
Inni zastanawiają się przede wszystkim nad skutecznością takiego rozwiązania i jego wpływem na codzienne zachowania uczestników ruchu.
– Czy znaki coś zmienią. Na pewno będą widoczne na co dzień więc może jeden z drugim się zastanowi, czy wyciągnąć telefon na przykład na pasach? – rozmyśla Magda.
W dyskusji pojawiają się również pytania o koszty ewentualnego wprowadzenia nowych oznaczeń.
– Ciekawe ile będą kosztować takie znaki i kto na tym zarobi? – pyta Karolina.
Jeśli propozycja Instytutu Spraw Obywatelskich zyska poparcie, tego rodzaju znaki mogłyby pojawić się także w Lęborku. Już dziś widać jednak, że pomysł dzieli mieszkańców i wywołuje żywą debatę na temat bezpieczeństwa na drogach.





