Dzielnicowi podczas wspólnego patrolu ze słuchaczami Szkoły Policji w Słupsku zatrzymali 39-latka poszukiwanego przez sąd za popełnione przestępstwa. Mężczyzna najbliższe osiem miesięcy spędzi w areszcie.
O tym, jak nieprzewidywalna jest służba w policji, przekonali się słuchacze Szkoły Policji w Słupsku, którzy pod okiem doświadczonych kolegów odbywają praktyki zawodowe w słupskiej komendzie. Już drugiego dnia wspólnego patrolu z dzielnicowymi młodzi funkcjonariusze uczestniczyli w zatrzymaniu osoby poszukiwanej przez wymiar sprawiedliwości.
We wtorek, 6 października, około godziny 11:00 po kontroli warunków przechowywania broni u jednego z mieszkańców gminy Redzikowo słuchacze razem z dzielnicowymi wracali do jednostki, aby dokończyć dokumentację. W czasie przejazdu na jednej z ulic zauważyli mężczyznę, który od razu został przez nich rozpoznany jako osoba poszukiwana do dobycia kary pozbawienia wolności.
– Funkcjonariusze wylegitymowali 39-latka, który jak oświadczył, szedł „na fuchę” jako „złota rączka”. Po sprawdzeniu „fachowca” w systemie policjanci poinformowali go, że realizacja usługi będzie musiała zostać nieco przesunięta… mieszkaniec powiatu słupskiego był poszukiwany za poprzednie przestępstwa kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Zamiast do pracy mężczyzna trafił do aresztu, gdzie spędzi najbliższe osiem miesięcy – informuje mł. asp. Amadeusz Galus, oficer prasowy słupskiej policji.
Funkcjonariusze przypominają, że dzielnicowy to policjant pierwszego kontaktu, który na co dzień realizuje zadania w przydzielonym rejonie służbowym.
– Jednym z jego zadań jest właśnie ustalanie miejsc przebywania osób ukrywających się przed odbyciem kary pozbawienia wolności – mówi mł. asp. Amadeusz Galus.


Źródło: KMP w Słupsku





