Kierowca dostawczego Volkswagena najwyraźniej zapomniał, że przejazd kolejowo-drogowy przy ulicy Mireckiego w Lęborku jest nieczynny i wjechał na rozkopany teren, grzęznąc w błocie. Przyczyną chwilowej amnezji mężczyzny mogły być prawie dwa promile alkoholu w jego organizmie. W dodatku nie miał on uprawnień do prowadzenia pojazdów. Usłyszał już zarzuty.
W nocy z soboty na niedzielę, 4/5 lipca, policjanci służby patrolowej zostali skierowani na ulicę Mireckiego w Lęborku, bo zgłoszono, że na nieczynnym przejeździe kolejowo-drogowym, rozkopanym z racji prowadzonych prac modernizacyjnych, utknął dostawczy bus.
– Zadzwonił do nas świadek, który podejrzewał, że „mocujący się” z autem kierowca może być nietrzeźwy – mówi asp. sztab. Marta Szałkowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lęborku. – Gdy policjanci dojeżdżali na miejsce, widzieli jak wyraźnie „zmęczony” kierowca wchodzi do tylnej części Volkswagena LT. Gdy ten zauważył zbliżający się radiowóz próbował zamknąć się w aucie od wewnątrz, ale nie zdążył.
Okazało się, że to mocno nietrzeźwy 32-letni Lęborczanin, który nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdów. Badanie alkotestem wykazało obecność w jego organizmie prawie dwóch promili alkoholu. Mężczyzna tłumaczył się niepamięcią – zapomniał, że przejazd w tym miejscu jest zamknięty i rozkopany.
– Policjanci zatrzymali 32-latka. Gdy mężczyzna wytrzeźwiał, usłyszał zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, przestępstwa zagrożonego karą trzech lat pozbawienia wolności i co najmniej trzyletnim zakazem prowadzenia pojazdów – informuje asp. sztab. Marta Szałkowska.
W razie skazania 32-latek powinien się też liczyć z przepadkiem równowartości pojazdu, obowiązkiem zapłaty świadczenia pieniężnego w kwocie co najmniej 5 tysięcy złotych na Rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej i nawiązką na rzecz Skarbu Państwa w tej samej wysokości. Przed sądem mężczyzna odpowie też za popełnione wykroczenia w ruchu drogowym.
Źródło: KPP w Lęborku








