Wraz z nadejściem cieplejszych dni i zbliżającym się sezonem letnim, w Lęborku powraca temat bezpieczeństwa oraz porządku publicznego w godzinach nocnych. Jednym z rozważanych rozwiązań, które budzi emocje w wielu polskich miastach, jest wprowadzenie tzw. nocnej prohibicji, czyli zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych po godzinie 22:00. Głosy w tej sprawie zabrali przedstawiciele lęborskiego samorządu oraz policji wskazując, że choć temat jest złożony, nadrzędnym celem pozostaje spokój mieszkańców.
Przewodniczący Rady Miejskiej w Lęborku, Radosław Zimnowoda, podkreśla, że decyzja w tej sprawie nie może być podejmowana gwałtownie. Zwraca uwagę na twarde dane z innych miast, takich jak pobliski Słupsk, gdzie ograniczenie sprzedaży alkoholu przyniosło wymierne efekty. – Podejście do tego tematu musi być wolne od emocji, a oparte na twardych danych i merytorycznym dialogu – przekonuje przewodniczący. – Z jednej strony mamy przykłady blisko 180 samorządów w Polsce, w tym sąsiedniego Słupska, gdzie podobne rozwiązania przyniosły wymierne korzyści w postaci spadku liczby interwencji o 30%.
Jednocześnie samorządowiec studzi nastroje, przypominając o obawach lokalnych przedsiębiorców oraz ryzyku powstania „szarej strefy” i nielegalnego handlu, który starsi mieszkańcy pamiętają z minionych dekad.
Sezon letni to czas, w którym problem staje się szczególnie widoczny. Większa liczba turystów i chęć spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu po zmroku często idą w parze ze wzrostem liczby interwencji służb. Potwierdzają to statystyki policyjne. – Odnotowujemy zgłoszenia dotyczące zakłócania porządku publicznego przez osoby będące pod wpływem alkoholu, a ich częstotliwość niewątpliwie wzrasta w okresie wiosennym i letnim – przyznaje asp. sztab. Marta Szałkowska, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Lęborku.
Choć policja zaznacza, że nie bierze bezpośredniego udziału w tworzeniu prawa, to Komendant Powiatowy otwarcie wspiera wszelkie działania, które mogą realnie poprawić komfort życia lęborczan. Warto wyjaśnić, co ewentualny zakaz oznaczałby w praktyce. Nocna prohibicja uderza w sprzedaż „na wynos”, ale nie dotyczy restauracji czy pubów. – Życie towarzyskie nadal może tętnić w kontrolowanych warunkach restauracyjnych, co sprzyja bezpieczeństwu – podkreśla Radosław Zimnowoda.
Według przewodniczącego ograniczenie dostępności alkoholu w punktach handlowych między 22:00 a 6:00 rano mogłoby bezpośrednio przełożyć się na mniejszą liczbę aktów wandalizmu. Zanim zapadną jakiekolwiek decyzje o zakazach, miasto stawia na inne metody poprawy bezpieczeństwa. Już teraz zwiększono liczbę etatów w Straży Miejskiej z trzech do pięciu osób, co pozwoliło na częstsze patrole wieczorami. Samorząd rozważa również dalszą rozbudowę monitoringu i lepsze doświetlenie „ciemnych punktów” na mapie miasta. – Ostateczny kierunek powinien wyznaczyć kompromis wypracowany podczas chociażby konsultacji społecznych – zaznacza Radosław Zimnowoda.




