Lębork pozbywa się części swojego zasobu mieszkaniowego. Aż 31 lokali komunalnych zostało przeznaczonych do sprzedaży. Choć urzędnicy przekonują, że to element strategii, dla wielu mieszkańców czekających na własny kąt, uszczuplanie miejskiego zasobu może budzić wątpliwości.
Decyzja o wystawieniu na sprzedaż 31 mieszkań to jeden z najistotniejszych punktów aktualnej polityki mieszkaniowej Lęborka. Chodzi o lokale znajdujące się w budynkach wspólnot mieszkaniowych – najczęściej w starszych kamienicach, które wymagają doinwestowania. Miasto argumentuje, że pozbycie się ich jest konieczne, by ratować budżet i szukać środków na nowe inwestycje. Janusz Pomorski, kierownik Referatu Promocji i Kultury Urzędu Miejskiego w Lęborku, tłumaczy tę decyzję – Sprzedaż tych mieszkań pozwala racjonalnie gospodarować środkami i przeznaczać je na rozwój oraz modernizację zasobu komunalnego pozostającego w pełni w dyspozycji miasta.
Z uzyskanych informacji wynika, że na same remonty mieszkań w 2026 roku miasto musi wydać blisko 902 tys. zł. Potrzeby wciąż wydają się jednak większe. Obecnie 13 lokali jest w trakcie prac remontowych, a 18 znajduje się w procedurze przydziału, co oznacza, że przez miesiące pozostają one puste.
Kolejnym problemem jest fakt, że część mieszkań musi być „zamrożona” jako lokale zastępcze. Przykładem jest rewitalizacja obszaru „Lębork Nowy Świat”, gdzie miasto musi trzymać puste lokale dla 20 gospodarstw domowych na czas remontów. Do tego dochodzi stała pula mieszkań zabezpieczonych na wypadek eksmisji czy katastrof. W efekcie, mimo wolnych lokali w zasobie, wielu oczekujących na liście wciąż nie może liczyć na przydział.
Władze miasta nie ukrywają, że wolą budować nowe bloki niż remontować stare kamienice, co dla miłośników historycznej zabudowy Lęborka może być kontrowersyjne. Urzędnicy twierdzą wprost, że stare budynki są zbyt drogie w utrzymaniu. – W takim systemie taniej jest wybudować nowe, funkcjonalne i energooszczędne mieszkania niż remontować lokale w wiekowych budynkach, które w dłuższej perspektywie są także droższe w utrzymaniu – Informuje Janusz Pomorski
Pieniądze ze sprzedaży mieszkań mają stanowić wkład własny do przyszłych projektów deweloperskich miasta. Strategia polega więc na wyprzedaży tego, co miasto już posiada, by móc starać się o dofinansowania na nowe obiekty.





Wywieźć tego litwina na taczce i spokój będzie