Burmistrz Lęborka Jarosław Litwin opublikował rolkę wideo na swoim profilu na Facebooku, w której szczegółowo tłumaczy, jak wyglądała w tym w tym sezonie akcja „Zima”. Odpowiada tym samym wszystkim niezadowolonym mieszkańcom, hejutującym zimowe działania ratusza. Z ponad trzyminutowego nagrania dowiadujemy się m.in., że odśnieżanie kosztowało budżet miasta około 2 mln zł. – Łącznie pługi przejechały 18 tysięcy kilometrów. To oznacza, że każda ulica i każdy chodnik był odśnieżony ponad sto razy – podkreśla w nagraniu włodarz miasta. Burmistrz przyznał, że podczas tej zimy w Lęborku nie było idealnie, ale idealnie nie było też w całym kraju.
Byli gotowi już w listopadzie
Na początku burmistrz stwierdzi, że Lębork był przygotowany na atak zimy już w listopadzie, gdy podpisano umowy z podwykonawcami odpowiedzialnymi za odśnieżanie.
– Patrząc za okno można założyć, że zima chyba już do nas nie wróci, ale wiecie co, ja chcę wrócić do zimy, bo czytając niektóre komentarze można odnieść wrażenie, że w całej Polsce akcją „Zima” zarządzają głupcy – zaczął swoją wypowiedź Jarosław Litwin. – W Lęborku nie czekaliśmy na pierwszy śnieg, gotowość ogłosiliśmy już 15 listopada. Umowy z wykonawcami zawarliśmy już jesienią i to od razu na trzy lata. Dzięki tej stabilności wykonawcy mogli zainwestować w nowy, profesjonalny sprzęt.
Zima zaskoczyła w całym kraju, ale w Lęborku nie było tak źle
Następnie włodarz miasta przypomniał, że tegoroczna zima była o wiele surowsza, mroźniejsza i bardziej śnieżna niż zimy z ostatnich lat. Nierówna walka ze śniegiem trwała w całym kraju. W wielu miejscach w Polsce nie poradzono sobie z białym puchem tak dobrze, jak w Lęborku.
– Słuchajcie! W porównaniu do lat poprzednich w całym kraju, to była ekstremalna zima – ocenia Jarosław Litwin. – Pamiętacie paraliż komunikacyjny na S7 – drodze krajowej o najwyższym priorytecie utrzymania? Na Pomorzu wiele szkół odwoływało lekcje. A w Lęborku? Nasze szkoły i przedszkola cały czas były otwarte. Autobusy komunikacji miejskiej kursowały bez przerwy, drogi były przejezdne nawet wtedy, gdy były największe opady, gdzie w ciągu kilku dni spadło 80 centymetrów śniegu. I uwaga! Zimą drogi przejezdne nie oznaczają, że to jest czarny asfalt.
Znaleźli sposób na zimę
W dalszej części wypowiedzi dowiadujemy się, że w ramach akcji „Zima” zwiększono ilość odśnieżanych sektorów. Zaangażowano więcej jednostek sprzętu, a także strażaków ochotników i pracowników miejskich spółek.
– Jak to zrobiliśmy? Zwiększyliśmy ilość sektorów do odśnieżania z czterech do pięciu, po to, żeby pługi jak najszybciej mogły dotrzeć na każdą ulicę – podkreśla burmistrz Litwin. – Do walki z zimą zadysponowaliśmy dziesięć jednostek sprzętu, pięć multicarów i pięć pługo-solarek. To znacznie więcej niż w poprzednich latach. Mało tego, w kryzysowym momencie dodatkowo wynajęliśmy sprzęt od dziewięciu nowych podmiotów. Do akcji zaangażowaliśmy też strażaków z OSP oraz ekipy z MPEC i MPWiK.
Jak z Lęborka do Japonii i z powrotem
Burmistrz podkreślił, że pługi pracowały cały czas wyjeżdżając łącznie zawrotne kilometry porównywalne z podwójną odległością dzielącą Lębork i Japonię. Dodał też, że każdą ulicę i chodnik odśnieżono ponad sto razy.
– Statystyki mówią dużo. Łącznie pługi przejechały 18 tysięcy kilometrów – oznajmia Jarosław Litwin. – To oznacza, że każda ulica i każdy chodnik był odśnieżony ponad sto razy. 18 tysięcy kilometrów – wyobrażacie to sobie? To tyle, co z Lęborka do Japonii i z powrotem. Rekordowego dnia, 26 stycznia, sprzęt pokonał 562 km w ciągu doby.
Zużyli tony soli i piasku
Kolejne rekordy dotyczą zużytej soli piasku.
– Zużyliśmy rekordowe ilości kruszywa – ponad 630 ton soli i ponad 1200 ton mieszanki solno-piaskowej. W żadnym momencie go nie zabrakło, chociaż zapotrzebowanie było cztery razy większe niż w poprzednich latach – podkreśla burmistrz.
Wywozili śnieg z miasta
Burmistrz przypomniał, że w trakcie akcji „Zima” zadecydowano o wywożeniu hałd śniegu. Ta decyzja kosztowała dodatkowe pieniądze. Dodał, że w skuteczniejszym odśnieżaniu przeszkadzały też liczne auta stojące na parkingach.
– Po raz pierwszy od 17 lat uruchomiliśmy wywóz śniegu z miasta przeznaczając na to dodatkowe 200 tys. zł – mówi burmistrz Litwin. – Natomiast Wody Polskie, chroniąc miasto przed zalaniem, zmuszone były kruszyć lód na rzece. Do wielu miejsc musieliśmy podejmować kilka prób dotarcia, bo przeszkodą były np. zaparkowane samochody. W inne miejsca wysyłaliśmy brygady z łopatami.
Wydali prawie 2 mln zł, ale nie było idealnie
Zdaniem burmistrza wydanie rekordowej kwoty na odśnieżanie było zasadne, bo w ten sposób zadbano o bezpieczeństwo mieszkańców. Nie było jednak perfekcyjnie, podobnie jak w całym kraju.
– To wszystko kosztowało. Na tę akcję wydaliśmy blisko 2 mln zł – informuje burmistrz Litwin. – To duża kwota w porównaniu do 780 tys. zł sprzed dwóch lat, ale każda ta złotówka to inwestycja w wasze bezpieczeństwo. Czy było idealnie? No jasne, że nie było – ani w Lęborku, ani w żadnym innym mieście w naszym kraju. Ale mówienie o tym, że akcją „Zima” w całej Polsce zarządzają osoby niekompetentne jest wysoce niesprawiedliwe.
Sprzątanie po zimie
Na koniec włodarz Lęborka podziękował wszystkim zaangażowanym w akcję „Zima”. Zapowiedział też wielkie, wiosenne sprzątanie miasta.
– Dziękuję służbom, wykonawcom i tym wszystkim mieszkańcom oaz zarządcom, którzy dbali o swoje posesje i wykazywali się cierpliwością. Teraz przed nami wielkie sprzątanie. Musimy usunąć z ulic i chodników ponad 1200 ton piachu. Wy korzystajcie z wiosennej pogody, a my wyciągamy wnioski, poprawiamy infrastrukturę i działamy dalej – podsumował swoją wypowiedź Jarosław Litwin.






























piekne ujecia tyko na zdjeciach a bylo calkiem inaczej , nie wszystkie chodniki byly odsniezane
Zima nie trwala 100dni..i na pewno nie bylo odsniezane codziennie wiec cos pan krecisz z obliczeniami
No nie bez jajec! Mam całą masę zdjęć z miasta podczas zimy i na wielu z nich widać, że pług przejechał może raz, góra dwa. W wielu miejscach miasto było nieodśnieżone, drogi nie były posypane. Na osiedlach była olewka i jak to jest w zwyczaju zwalanie winy na wspólnoty i spółdzielnie. Nie do końca było tak jak pan burmistrz twierdzi, centrum i główne drogi ok ale pozostałe, min ul. Targowa, osiedle E.Plater, Sportowa, całe kwiatowe. Śnieg nie był usuwany zalegał jeszcze niespełna dwa tygodnie temu!
kończ wstydu oszczędź !!!!! rzekł żwirek do muchomorka
Tak, a świstak siedział i zawijał w te sreberka. Pierwsza taka zima od lat kiedy wycieczka z domu na dworzec to było wyzwanie. Powiedzieć, że było ślisko to duże niedopowiedzenie, raczej lodowisko. Wiele chodników, zwłaszcza bliżej osiedla i na osiedlach to armageddon śnieżny. Odśniezały to chyba małpy bo drogi pięknie z usunięto grubszą warstwą puchu, a na chodnikach metrowe zaspy. Wielu ludzi chodziło ulicami wśród jeżdzących aut blisko na centymetry bo łatwiej było niż poruszać się chodnikiem. Zdjęcie się zgadza bo najlepiej odśnieżone chodniki to chyba były wokół ratusza i Placu Pokoju. Jak mogę powiedzieć „przepraszam burmistrzu, nie było tak źle” skoro na własne oczy widziałem, że właśnie było bardzo źle. Miasto w pierwszej kolejności powinno odśnieżać chodniki i je sypać aby ludzie się nie połamali przy wyjściu z domu, a bardziej o drogi dbano. Druga sprawa, że nadmiar śniegu powinnien być wywożony za miasto, a nie w jego środku. Także nikogo nie interesuje ile było wydane, ale o efekty.
Trzynaście lat nie było zimy, ta zima była inna normalna, moim zdaniem akcja zima była bardzo profesjonalnie przeprowadzona ulice, chodniki, parkingi, zatoczki autobusowe były nawet w lepszym stanie niż latem, śnieg przysypał dziury i śmierci więc same pozytywne recenzje dla pana burmistrza przesyłam, a te pare groszy wydane no cóż taki mamy klimat, trzynaście lat bez zimy powinno dać jakieś oszczędności w zapasach soli, piasku, paliwa no chyba że………. Dziękujemy za dbanie o Lębork i jego mieszkańców, ma Pan moje poparcie i głos w razie czego.