Amfiteatr na około dwa tysiące miejsc wraz z parkiem z miejscem spotkań dla mieszkańców może powstać na terenie starych basenów przy ul. 8 Maja. Pracownia Szpilewicz Architekci opracowała koncepcję architektoniczną tego miejsca oraz Program Funkcjonalno-Użytkowy dla Urzędu Miejskiego w Lęborku. Inwestycja może pochłonąć około 20 milionów złotych, a jej budowa jest uzależniona od uzyskania dofinansowania. Tymczasem architekci odpowiadają na nurtujące mieszkańców pytania.
Od lat dawny basen przy ulicy 8 Maja zarasta i czeka na lepsze czasy. Urząd Miejski w Lęborku posiada już jednak wstępną koncepcję nowego kompleksu przygotowaną przez Szpilewicz Architekci, którzy zapewniają, że nie chcieli projektować kolejnego „pomnika z betonu”, który będzie stał pusty i generował koszty.
Amfiteatr na dwa tysiące osób
Celem autorów było wydzielenie amfiteatru i oddanie reszty przestrzeni ludziom. Nie tylko od święta, ale na co dzień – żeby było gdzie wyjść z psem, usiąść w cieniu i posłuchać śpiewu ptaków czy porozmawiać ze znajomymi. W projekcie zaproponowali amfiteatr, ale oszczędny – z widownią na ok. 2000 miejsc.
– To wydaje się sporo, ale w Lęborku mieszka ponad 33 tys. ludzi, miejsce na widowni to ok. 6 proc. mieszkańców, jeśli dodamy mieszkańców sąsiadujących to mówimy o ponad 47 tysiącach ludzi, procentowo to ok. 4 proc. mieszkańców aglomeracji – tłumaczy Szpilewicz Architekci. – Zadaszenie to w dużej mierze panele fotowoltaiczne. Chodzi o to, by obiekt wygenerował wystarczającą ilość energii, aby był samowystarczalny w codziennej eksploatacji i nie był obciążeniem dla budżetu miasta.
Zieleń i miejsca spotkań
Architekci podkreślają, że chcą zadbać o prawdziwą zieleń – zamiast wycinać, zamierzają dosadzać.
– Proponujemy innowacyjny MikroLas (metoda Miyawaki), który rośnie błyskawicznie i daje realny chłód w upalne dni, schronienie dla ptaków, owadów i małych zwierząt – mówią.
W ich wizji amfiteatr ma również pełnić miejsce spotkań – to będzie przedłużenie bulwarów, będzie miejsce na gry podwórkowe i strefę na ognisko. To będzie miejsce dostępne dla każdego, bez barier architektonicznych dla osób z niepełnosprawnościami.
– Zrobiliśmy co w naszej mocy, by ten projekt był sensowny, ekologiczny i tani w eksploatacji. Teraz, razem z wami, trzymamy kciuki za urzędników, by udało im się zdobyć fundusze na realizację – podsumowują autorzy koncepcji.
Szpilewicz Architekci na swoim facebookowym profilu postanowili też odpowiedzieć na liczne pytania mieszkańców. Oto one:
Orientacja względem słońca
„Podczas analizy terenu braliśmy pod uwagę wędrówkę słońca. Większość wydarzeń w amfiteatrach odbywa się w godzinach popołudniowych i wieczornych. Ukształtowanie terenu oraz istniejąca i projektowana wysoka zieleń (drzewa za sceną i wokół widowni) mają za zadanie działać jak naturalne „żaluzje”, chroniąc widzów przed bezpośrednim oślepieniem. Dodatkowo scena jest zadaszona w sposób, który ogranicza ten efekt. To trudna działka, ale walczymy o komfort widzów!”.
Parkingi i komunikacja
„Kwestia parkowania to zawsze wyzwanie w tkance miejskiej. Nie chcieliśmy betonować cennego parku pod wielki plac postojowy, który stałby pusty przez większość roku. Nasza koncepcja zakłada wykorzystanie istniejących parkingów w promieniu 5-10 minut spacerem oraz promocję dojścia pieszego/rowerowego (dla mieszkańców Lęborka- załączamy mapkę w galerii zdjęć pod tym postem). W przypadku dużych wydarzeń kluczowa będzie organizacja ruchu i wskazanie stref parkowania nieco dalej, by nie korkować bezpośredniej okolicy. To standardowe rozwiązanie w nowoczesnych miastach – oddajemy zieleń ludziom, nie samochodom”.
„Proszę spojrzeć na obiekty typu Disneyland czy nasza Energylandia. One stoją „pośrodku niczego”, dlatego muszą posiadać hektary betonowych placów, które są często większe niż sam park rozrywki! To smutne 'morze asfaltu’, które latem nagrzewa się do 50 stopni, a służy tylko do porzucenia auta”.
„My jesteśmy w sercu Lęborka. Gdybyśmy chcieli zapewnić parking dla wszystkich gości bezpośrednio przy obiekcie, musielibyśmy zabetonować cały ten teren, wyciąć zieleń i… na amfiteatr nie zostałoby już miejsca”.
„To obiekt miejski, do którego większość mieszkańców ma 15-20 minut spacerem lub rowerem. Zapewniliśmy kilkanaście miejsc postojowych wyłącznie dla osób z niepełnosprawnościami. Analizowaliśmy też strefę „Kiss&Ride” (podrzuć i jedź), ale ukształtowanie terenu jest tu bezlitosne – wygospodarowanie pętli do zawracania wymagałoby drastycznych cięć w skarpach i zieleni, poszerzenie istniejących dojazdów w okolicy, wprowadzenie dróg jednokierunkowych, spadki terenu do odprowadzania wody- co uznaliśmy za zbyt duży kompromis. To często koszty, których nie widać, a zwiększają znacząco koszt budowy i wywołują komentarze pt. „Czemu tak drogo”.
Czasem w mieście trzeba wybrać: albo park dla ludzi, albo parking dla samochodów. Wybraliśmy to pierwsze”.
„Betonoza” vs zieleń
„Słowo 'betonoza’ odmieniane jest ostatnio przez wszystkie przypadki. Jednak uspokajamy: jasne powierzchnie widoczne na wizualizacji to niekoniecznie lity beton. Projektujemy wykorzystanie materiałów przepuszczalnych dla wody oraz jasnych kruszyw, które nie tworzą „miejskiej wyspy ciepła”. Co do trawnika na widowni – wygląda pięknie, ale przy intensywnym użytkowaniu (koncerty) szybko zamieniłby się w klepisko/błoto, co zniszczyłoby zieleń. Szukamy złotego środka między naturą a funkcjonalnością obiektu publicznego. PS. Panele fotowoltaiczne są uwzględnione w projekcie (zadaszenie sceny) co komentujący szybko wychwycili – dziękujemy za czujność”.
Hałas i sąsiedzi
„Lokalizacja amfiteatru w niecce terenu ma właśnie za zadanie naturalne tłumienie dźwięku, który rozchodzi się kierunkowo (w stronę widowni), a nie dookólnie, jak na otwartym Placu Pokoju. Nowoczesne systemy nagłośnieniowe pozwalają precyzyjnie sterować dźwiękiem, by „grał” dla widzów, a nie dla całego osiedla. Sala zamknięta to zupełnie inny koszt i funkcja – tu chodziło o letnią rekreację w plenerze, której w Lęborku brakuje”.
Bezpieczeństwo i wandalizm
„Rozumiemy ten sceptycyzm, ale w urbanistyce działa zasada „wybitej szyby”. Zaniedbane miejsca przyciągają wandalizm. Miejsca estetyczne, oświetlone, monitorowane i – co najważniejsze – żyjące (odbywające się imprezy, spacery rodzinne), naturalnie wypierają zachowania patologiczne. Chcemy oddać tę przestrzeń mieszkańcom, a nie zostawiać ją jako ciemny kąt. Dobrej jakości przestrzeń publiczna wychowuje. Proszę pamiętać, że w założeniu cały teren jest ogrodzony i powinien być zamykany na noc”.
Nostalgia za basenem
„Też mamy ogromny sentyment do starego basenu! Reanimacja otwartego kąpieliska w dzisiejszych standardach sanitarnych i technologicznych to koszty (budowy i utrzymania), które dla wielu miast są zabójcze – zwłaszcza że sezon w Polsce trwa krótko. Amfiteatr z funkcją parku może służyć mieszkańcom od wczesnej wiosny do późnej jesieni, będąc tańszym w utrzymaniu generatorem kultury. Staraliśmy się, aby projekt godnie zastąpił to historyczne miejsce”.
Porównanie
„Pozwolimy sobie na małe porównanie ekonomiczne, dlaczego miasta odchodzą od takich inwestycji:
– Czas użytkowania: Basen otwarty w Polsce działa realnie 2-2,5 miesiąca w roku (lipiec-sierpień + czasem czerwiec). Amfiteatr/park działa od majówki do października (ok. 6 miesięcy) + zimą jako teren spacerowy.
– Koszty stałe: Basen (nawet nieużywany w deszczowe dni lata) generuje gigantyczne koszty: podgrzewanie wody, chemia basenowa, filtry działające 24/7, obsługa ratownicza i techniczna.
– Przykład z innych miast: Utrzymanie średniej wielkości basenu otwartego to często koszt rzędu kilkuset tysięcy do nawet miliona złotych rocznie, przy czym wpływy z biletów pokrywają zazwyczaj tylko 20-30 proc. tych kosztów. Resztę dopłaca miasto (czyli my wszyscy).
– Amortyzacja: Koszt budowy nowoczesnego basenu (zgodnego z obecnym Sanepidem) jest kilkukrotnie wyższy niż budowa amfiteatru, który w utrzymaniu wymaga głównie pielęgnacji zieleni i oświetlenia”.
Paradoks „po co to / nic się nie dzieje”
„Czytamy wszystkie komentarze i widzimy pewien konflikt, który pojawia się niemal zawsze na terenie Lęborka. Z jednej strony narzekacie, że miasto staje się 'sypialnią’ i brakuje oferty dla młodych. Z drugiej – pojawiają się głosy 'po co to budować’ na praktycznie każdą inwestycję w mieście.
Prawda jest taka, że kultura i rozrywka potrzebują infrastruktury. Bez odpowiedniego miejsca (sceny, zaplecza, prądu, widowni) organizacja czegokolwiek jest trudna i droższa (każdorazowy wynajem i rozstawienie sceny to koszty).
Nasz projekt to tzw. 'sprzęt’ dla miasta – dajemy narzędzie. To, jakie będzie 'oprogramowanie’ (czyli czy będą tam „stypy”, czy koncerty rockowe, stand-upy i kino letnie), zależy już od energii mieszkańców i organizatorów. Ale bez tego pierwszego kroku, na pewno nic się nie zmieni. Wierzymy, że ten obiekt może być iskrą, która to zmieni!” – podsumowuje swoją wypowiedź Szpilewicz Architekci.
Źródło: Facebook/ Szpilewicz Architekci























Moim zdaniem super pomysł. Oby tylko otrzymać dofinansowanie i petarda. Lokalizacja jest świetna. Mam nadzieję że wypali ta inwestycja bo mam sentyment do tej miejscówki a teraz to ona tylko niszczeje.