Policjanci z powiatu wejherowskiego uratowali życie mężczyźnie, który został znaleziony przy przystanku autobusowym w miejscowości Wielistowo w gminie Łęczyce podczas ekstremalnie niskich temperatur. Dzięki zgłoszeniu telefonicznemu oraz ich szybkiej interwencji, zapobieżono tragedii. Mężczyzna, będący w kryzysie bezdomności, był skrajnie wychłodzony i głodny, nie mając żadnego schronienia ani pożywienia. Funkcjonariusze z Łęczyc natychmiast udzielili mu pomocy, przewożąc go do bezpiecznego miejsca, gdzie otrzymał ciepły posiłek oraz dach nad głową.
W niedzielę, 1 lutego, oficer dyżurny z wejherowskiej komendy otrzymał zgłoszenie z informacją, że przy przystanku autobusowym w miejscowości Wielistowo na ławce leży mężczyzna. Tego dnia w naszym powiecie panowały siarczyste mrozy, a temperatura spadała znacznie poniżej zera. W takich warunkach nawet krótka chwila na mrozie może stanowić realne zagrożenie dla życia. Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy z Posterunku Policji w Łęczycach.
– Po dotarciu na przystanek policjanci potwierdzili zgłoszenie – na ławce spał mężczyzna, wyraźnie wychłodzony i bez sił – informuje asp. sztab. Anetta Potrykus, oficer prasowy wejherowskiej policji. – Gdy mundurowi obudzili go i nawiązali z nim rozmowę, mężczyzna nie krył ulgi. Mężczyzna był trzeźwy i jak ustalili, przyjechał na Pomorze z województwa opolskiego, nie mając ani schronienia, ani jedzenia.
By skrajnie zmarznięty i głodny
Policjanci szybko zauważyli, że mężczyzna jest skrajnie zmarznięty i głodny. Woda, którą miał przy sobie, zamarzła w butelce i nie miał nic do jedzenia. Funkcjonariusze zaproponowali przewiezienie go w miejsce, gdzie będzie mu ciepło oraz otrzyma posiłek i dach nad głową.
– Mężczyzna przyjął tę pomoc z ogromną wdzięcznością – mówi asp. sztab. Anetta Potrykus. – Mężczyzna ogrzał się w radiowozie, dostał też od policjantów wodę do picia. Dzięki szybkiej reakcji policjantów trafił do bezpiecznego miejsca, w którym zapewniono mu schronienie i opiekę.
Apel policji
Mundurowi apelują, by w takich sytuacjach zawsze reagować. W mroźne dni każdy z nas może być czyjąś szansą na przetrwanie. Wystarczy zauważyć, nie odwracać wzroku i zadzwonić. Jeden telefon może uratować czyjeś życie.
– Ta sytuacja jest dowodem na to, że hasło „Pomagamy i chronimy” nie jest pustym sloganem – to codzienna praktyka, która realnie zmienia ludzkie życie – ocenia asp. sztab. Anetta Potrykus. – To jest piękny przykład, jak nasi mieszkańcy reagują w takiej trudnej sytuacji. Osoba, która dostrzegła mężczyznę na przystanku i zadzwoniła na numer alarmowy, zdała najważniejszy test i pomyślała o innych. Dzięki tej reakcji oraz współpracy mieszkańców z policją, wszyscy razem możemy zadbać o tych, którzy z różnych powodów, nie są w stanie zatroszczyć się o siebie.

Źródło: KPP w Wejherowie





