Jesienią 2025 roku miała miejsce prawdziwa rewolucja w podejściu do recyklingu. W popularnych marketach w Polsce stanęły butelkomaty, które pozwalają klientom oddawać plastikowe butelki i puszki po napojach i odzyskiwać za nie kaucję. Nie wszystko jest jednak tak kolorowe, jakby mogło się wydawać, a mieszkańcy Lęborka już zgłaszają problemy ze zwrotem butelek w maszynach.
System kaucyjny ruszył oficjalnie 1 października 2025 r. Zwrot opakowań jest możliwy w każdym sklepie o powierzchni powyżej 200 m kw., który sprzedaje napoje w opakowaniach objętych kaucją. Mniejsze sklepy również mogą przystąpić do systemu dobrowolnie. W Lęborku butelkomaty stanęły m.in. w Lidlu, Kauflandzie, Biedronce, Aldi oraz Polo Markecie.
Zasady działania
Zbieranie opakowań może odbywać się ręcznie, np. przez pracowników sklepu lub w sposób zautomatyzowany w specjalnych urządzeniach (w tzw. butelkomatach). Zgodnie z nowym prawem, kaucją są objęte plastikowe butelki jednorazowe do 3 litrów, szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra, puszki aluminiowe do 1 litra. Przy zwrocie butelki plastikowej oraz puszki otrzymasz 50 groszy. Za butelkę szklaną otrzymasz złotówkę. Butelki zgniecione lub wypełnione płynem nie są przyjmowane.
Zwrot kaucji można uzyskać od plastikowych butelek i puszek po napojach, które posiadają specjalne oznaczenie (kod i symbol kaucji). Pamiętajmy, jednak, że przez kilka miesięcy w sprzedaży mogą być też jeszcze opakowania bez oznaczeń – nawet od tych samych producentów.
Mieszkańcy niezadowoleni
Po kilku miesiącach funkcjonowania systemu pojawiły się głosy niezadowolonych mieszkańców Lęborka. Okazuje się, że nie wszystko działa jak należy.
– Butelki z tzw. kodem zwrotnym wrzucam do maszyny w Aldi, ale przyjmuje tylko z jego sklepu po 50 gr – napisał na Facebooku jeden z mieszkańców Lęborka. – Jadę do Lidia, wrzucam butelki, przyjmuje wszystkie, ale tylko po 10 gr, nawet te z Lida, a miały być po 50 gr. Zapytałem obsługę, która poinformowała mnie, że to zgłosi. W Kauflandzie oba wejścia do maszyny były zablokowane, a w Biedronce na Placu Pokoju maszyna była zapełniona. W innych Biedronkach maszyny były w trakcie podłączenia.












Największy nonsens spotkał mnie w restauracji – kupiłem obiad na miejscu a na paragonie było – kaucja opakowania zwrotne. Okazało się, że to kaucja za butelkę od Cappy, który kupiłem. Po konsumpcji powiedziałem, że oddam Pani butelkę a poproszę o swoje 50gr – powiedziała mi, że nie prowadzi zbiórki i mam z tą butelką jechać do lidla. Jaki to nonsens, że trzeba zabierać śmieci z restauracji żeby zanieść do Lidla… :O