Do niebezpiecznej sytuacji doszło w Łebuni w gminie Cewice na lodowisku dla dzieci przygotowywanym przez strażaków ochotników z OSP. Ktoś pod nieobecność druhów rozbił tam dwie szklane butelki po wodzie. Gdyby szkło zamarzło w tafli lodu, to mogłoby to stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia użytkowników tej zimowej atrakcji.
Lodowisko dla dzieci powstaje na parkingu Szkoły Podstawowej w Łebuni z myślą o maluchach, dzieciach, młodzieży oraz osobach dorosłych, aby każdy mógł bezpiecznie i radośnie korzystać z zimowej aury podczas trwających ferii zimowych. To inicjatywa strażaków ochotników z Łebuni. Wszystko dzieje się za zgodą dyrektor placówki i wójta Jerzego Bańki.
Szkło na lodzie
Niestety, ale druhów spotkała bardzo przykra sytuacja. Na lodowisku, które codziennie jest podlewane wodą, znaleziono dwie pobite szklane butelki po wodzie. Według informacji OSP Łebunia, musiało się to stać między godziną 21:00 w poniedziałek, 19 stycznia, a godziną 7:00 we wtorek, 20 stycznia.
– Nie tolerujemy takiego zachowania – mówi stanowczo kpt. Radosław Wroński, prezes OSP Łebunia i zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo- Gaśniczej PSP w Lęborku. – Od kilku dni przygotowujemy to lodowisko, codziennie zalewamy je wodą, a pozostawione szkło mogło stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia osób, które z niego skorzystają. Gdyby doszło do zamarznięcia szkła w tafli lodu, mogłoby to skutkować skaleczeniami, a nawet trwałym kalectwem. Nie wiadomo, kto się tego dopuścił, ale było to nieodpowiedzialne zachowane.
Apel o szacunek i rozsądek
Jak informuje OSP Łebunia na swoim facebookowym profilu, sprawa została przekazana dyrektor szkoły w celu sprawdzenia monitoringu. Druhowie apelują o rozsądek, szacunek dla lokalnej społeczności oraz dla czasu i pracy, które poświęcają dla dobra mieszkańców gminy Cewice. Prozą też osoby, które dopuściły się tego czynu o posprzątanie szkieł, które zostały złożone poza taflą lodu, w miejscu bezpiecznym.
– Róbmy coś dobrze i radujmy się z tego, nie stwarzajmy sobie zagrożenia – takie mamy podejście – podkreśla kpt. Radosław Wroński. – Dbajmy o siebie nawzajem i o nasze wspólne dobro. Pamiętajmy, że my społecznie poświęcamy swój czas na przygotowanie tej atrakcji i nie chcemy, żeby ktoś to zmarnował. Nie może być takiej sytuacji, że ktoś zatopi szkło, a później będzie to nasza wina.











