Intensywne opady śniegu, mróz i silny wiatr potrafią skutecznie sparaliżować drogi oraz komunikację zbiorową. W takich warunkach wielu pracowników ma realny problem z punktualnym dotarciem do pracy, a czasem nawet z samą możliwością dojazdu. Co w takiej sytuacji przewiduje prawo pracy? Czy można skorzystać z wolnego i jakie rozwiązanie będzie najkorzystniejsze?
Zima, a prawo pracy
Choć gwałtowne zjawiska pogodowe potrafią zaskoczyć nie tylko drogowców, ale i pracowników, samo wystąpienie trudnych warunków atmosferycznych nie oznacza automatycznie prawa do zwolnienia z pracy. Kluczowe znaczenie ma to, z jakiej podstawy prawnej pracownik chce skorzystać oraz jakie są relacje z pracodawcą.
Śnieg i mróz to nie „siła wyższa” w rozumieniu Kodeksu pracy
Od 26 kwietnia 2023 r. Kodeks pracy przewiduje możliwość skorzystania ze zwolnienia od pracy z powodu siły wyższej (art. 148¹ k.p.). Pracownikowi przysługują w ciągu roku 2 dni albo 16 godzin takiego zwolnienia, ale wyłącznie w pilnych sprawach rodzinnych spowodowanych chorobą lub wypadkiem, gdy konieczna jest jego natychmiastowa obecność.
Pracodawca nie weryfikuje przyczyny zwolnienia
W praktyce sytuacja nie jest jednak tak jednoznaczna. Zwolnienie z powodu siły wyższej udzielane jest na wniosek pracownika zgłoszony najpóźniej w dniu korzystania z niego. Pracodawca ma obowiązek takie zwolnienie udzielić i nie dysponuje narzędziami pozwalającymi na weryfikację, czy rzeczywiście doszło do zdarzenia spełniającego ustawowe przesłanki. Opiera się wyłącznie na oświadczeniu pracownika.
Co istotne, bezpodstawna odmowa udzielenia takiego zwolnienia może zostać uznana za wykroczenie przeciwko prawom pracownika, zagrożone karą grzywny od 1 000 do 30 000 zł.
Urlop na żądanie – rozwiązanie, ale nie zawsze pewne
Drugą możliwością jest skorzystanie z urlopu na żądanie (art. 167² k.p.). Pracownik ma do dyspozycji 4 takie dni w roku i powinien zgłosić chęć ich wykorzystania najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu. W założeniu miały one służyć właśnie nagłym i nieprzewidzianym sytuacjom. W praktyce okazuje się, że przy problemach z dojazdem spowodowanych śniegiem pracodawca może nie zgodzić się na urlop na żądanie, a odpowiedzialność za usprawiedliwienie nieobecności spadnie na pracownika.
Co się bardziej opłaca: urlop na żądanie czy zwolnienie?
Z punktu widzenia pracownika kluczowa różnica dotyczy wynagrodzenia. Urlop na żądanie jest płatny na takich samych zasadach jak zwykły urlop wypoczynkowy, czyli w pełnej wysokości. Natomiast w czasie zwolnienia z powodu siły wyższej pracownik zachowuje prawo jedynie do połowy wynagrodzenia.
Podsumowując:
- urlop na żądanie – pełne wynagrodzenie, ale ryzyko odmowy ze strony pracodawcy,
- zwolnienie z powodu siły wyższej – obowiązek udzielenia przez pracodawcę i brak kontroli przyczyn, lecz tylko 50% wynagrodzenia.





