Kilka interwencji mieli dzisiejszego dnia strażacy. W Maszewie Lęborskim doszło do wycieku w wytwórni drożdży oraz pożaru w budynku wielorodzinnym, gdzie właściciel lokalu próbował targnąć się na własne życie. Dwie kolejne interwencje odnotowano w Lęborku oraz w gminie Wicko.
Ok. godz. 11.00 strażacy interweniowali w Maszewie Lęborskim, gdzie otrzymali informacje o wycieku w wytwórni drożdży. Mimo zabezpieczeń do kanalizacji burzowej wydostało się ok. 20 litrów płynnych drożdży. Spieniona substancja wpłynęła do strumyka, jednak jak stwierdzili strażacy, substancja ma charakter organiczny i sama ulegnie biodegradacji.
Jak stwierdzają mieszkańcy Maszewa, wyciek drożdży z wytwórni nie był pojedynczym incydentem. Już kilka razy dochodziło do podobnych zdarzeń.
Kiedy strażacy pracowali przy wycieku, otrzymali informacje, że w tej samej miejscowości doszło do zadymienia w jednym z mieszkań w budynku wielorodzinnym. Po przybyciu pierwszych jednostek na miejsce okazało się, że pali się sadza w przewodzie kominowym, a od niego zapaliły się meble i ubrania. W mieszkaniu znaleziono również mężczyznę, który próbował targnąć się na życie. Kiedy znaleźli go strażacy mężczyzna nie dawał już oznak życia, ale po resuscytacji udało się przywrócić mu czynności życiowe. Na miejsce zdarzenia wezwano pogotowie ratunkowe.
Niespokojnie było również w Lęborku. Tutaj strażacy zostali wezwani do zadymienia w przewodach kominowych w budynku przy ul. Sucharskiego. Kilkadziesiąt minut później pogotowie ratunkowe wezwało strażaków do mieszkania przy ul. 10 Marca, skąd zabrano kobietę z objawami zatrucia czadem. Kiedy strażacy przybyli na miejsce, stężenie dumy było już znikome.
Dzisiaj strażacy gasili także pożar nieużytków i traw w pobliżu Wicka. Tam pożar objął teren ok. 100 m. kw.
red





