Wielu mieszkańców Lęborka zwraca uwagę na problem, z którym spotykają się podczas codziennych spacerów po mieście. Chodzi o zbyt małą liczbę koszy na śmieci. Choć na pierwszy rzut oka nasze ulice wyglądają na zadbane, problem staje się widoczny szczególnie na osiedlowych alejkach i trasach oddalonych od ścisłego centrum. To właśnie tam znalezienie miejsca na wyrzucenie nawet drobnego odpadka bywa czasem prawdziwym wyzwaniem.
Sytuacja jest kłopotliwa dla każdego – dla rodziców na spacerach z dziećmi, właścicieli psów czy osób starszych. Często zdarza się, że pusty kubek po kawie, zużytą chusteczkę czy papierek trzeba nieść ze sobą przez kilkaset metrów, bo mijane po drodze ławki nie mają obok żadnego pojemnika. Choć miasto stara się dbać o czystość, to braki w podstawowej infrastrukturze sprawiają, że utrzymanie porządku staje się po prostu niewygodne i wymaga od nas dużej cierpliwości.
Sygnały o braku śmietników płyną z różnych części Lęborka. Mieszkańcy zauważają, że o ile w parkach czy przy głównych zabytkach kosze są widoczne, o tyle drogi prowadzące do sklepów, szkół czy urzędów są ich niemal pozbawione. Powoduje to, że odpady lądują czasem w przypadkowych miejscach, co psuje estetykę miasta. Trudno wymagać od każdego, by chował śmieci do kieszeni lub torebki, gdy w zasięgu wzroku nie ma ani jednego punktu odbioru odpadów.
Potwierdzają to sami lęborczanie, którzy codziennie pokonują te same trasy. Jak informuje jeden z czytelników – Ostatnio niosłem pustą butelkę przez trzy ulice, bo po drodze nie było ani jednego śmietnika. Nie chodzi o to, żeby kosz stał co metr, ale w miejscach, gdzie ludzie chodzą najczęściej, po prostu ich brakuje –
Mieszkańcy sugerują, że dodatkowe kosze przy skrzyżowaniach czy w pobliżu osiedlowych skwerów mogłyby znacznie ułatwić życie i pomóc w dbaniu o czystość Lęborka. Lęborczanie mają nadzieję, że ich spostrzeżenia zostaną wzięte pod uwagę i wkrótce na mapie miasta pojawi się więcej punktów, w których bez problemu będzie można pozbyć się drobnych śmieci.




