Mieszkańcy przyłączonych do Lęborka Rybek, narzekają na brak nazw ulic. Twierdzą, że pięć miesięcy po zmianie granic to wystarczająco dużo czasu na uporządkowanie podstawowych spraw administracyjnych.
Od 1 stycznia 2026 roku Lębork oficjalnie powiększył swoje terytorium o miejscowość Rybki. Samorząd argumentował, że połączenie usprawni zarządzanie i stworzy warunki do wspólnego rozwoju. Część mieszkańców podkreśla, że spodziewała się, iż pierwsze miesiące w mieście będą wyglądać inaczej. Dziwią się m.in., że nie uporządkowano jeszcze kwestii adresowych. . – Nazw ulic nie zdążyli nadać, a to taka prosta sprawa – mówi jedna z mieszkanek.
Mieszkańcy, twierdzą, że brak adresu w mieście utrudnia im codzienne funkcjonowanie – od spraw urzędowych i meldunkowych po dojazd służb ratunkowych czy kurierów. – Rybek przecież już nie ma, teraz są tylko ulice bez nazw – tłumaczy nasza rozmówczyni. – Co jak co, ale do tego można się było przygotować już przed formalnym włączeniem wsi w granice miasta. To przecież tylko decyzja administracyjna.
Zapytaliśmy miejskich urzędników o to kiedy zostaną nadane nazwy ulic na przyłączonym do miasta. Odpowiedzi jeszcze nie otrzymaliśmy, do sprawy wrócimy, gdy otrzymamy stanowisko burmistrza Jarosława Litwina.





