Ktoś obrzucił kamieniami muzealną pasiekę znajdującą się w wykuszu pomiędzy Basztą Bluszczową a Basztą nr 27. Muzeum w Lęborku apeluje o poszanowanie tego miejsca i natychmiastowe zaprzestanie tego typu działań. Prosi również świadków takich zdarzeń o reagowanie i zgłaszanie ich pracownikom.
Incydent zauważył Jan Przychoda, znany lęborski pszczelarz, który zajmuje się muzealną pasieką. Któregoś dnia przyjechał, aby sprawdzić, co się dzieje w ulach na wiosnę. Wtedy też poinformował dyrekcję muzeum, o tym co zobaczył.
– Pan Jan Przychoda zgłosił nam, że coś złego stało się w pasiece – mówi Urszula Walburg, adiunkt muzealny w Muzeum w Lęborku z Działu Etnografii. – My w muzeum pszczelarzami nie jesteśmy, więc nawet nie bylibyśmy w stanie stwierdzić, dlaczego pszczoły były tam martwe. Specjalista od razu skojarzył te fakty. Zauważył, że znajdowała się tam duża ilość kamieni, których wcześniej tam nie było. Nie wiemy, czy do incydentu doszło w dzień czy w godzinach wieczornych. W okolicy są zlokalizowane dwie szkoły, ale też nie wiemy, czy tego czynu dopuścili się uczniowie którejś z nich czy może osoby starsze. Monitoringu w okolicy nie ma, ale sprawa jest już na tyle głośna, że na pewno w tym miejscu będą się pojawiły patrole straży miejskiej.
W poniedziałek, 30 marca, na facebookowym profilu Muzeum w Lęborku pojawił się wpis wraz z apelem:
„Z wielkim niepokojem informujemy, że nasza muzealna pasieka – będąca żywym świadectwem dziedzictwa pszczelarskiego – została w ostatnim czasie narażona na akty wandalizmu. Odnotowaliśmy przypadki rzucania kamieniami w ule, co stanowi poważne zagrożenie dla pszczół. Pasieka muzealna pełni niezwykle ważną rolę. Jest schronieniem dla pszczół – owadów o fundamentalnym znaczeniu dla funkcjonowania ekosystemów. To właśnie dzięki ich pracy możliwe jest zapylanie roślin, a tym samym produkcja żywności oraz zachowanie bioróżnorodności. Szacuje się, że znaczna część upraw rolnych zależy bezpośrednio od działalności zapylaczy. Niszczenie uli powoduje stres i dezorientację rodzin pszczelich, może prowadzić do ich wyginięcia, a także zwiększa ryzyko agresywnych reakcji owadów, co stwarza realne niebezpieczeństwo dla ludzi.
Apelujemy do wszystkich o rozwagę, szacunek dla wspólnego dobra oraz o natychmiastowe zaprzestanie tego typu działań. Prosimy również świadków takich zdarzeń o reagowanie i zgłaszanie ich pracownikom muzeum. Dbajmy razem o to wyjątkowe miejsce oraz o jego małych, lecz niezwykle ważnych mieszkańców”.




