38-latek z województwa małopolskiego włamał się na plebanię w jednej z miejscowości koło Słupska. Policjanci zastali na miejscu proboszcza oraz leżącego, niedoszłego złodzieja. Okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany listem gończym. Teraz trafi do aresztu.
W nocy z niedzieli na poniedziałek, 12/13 lipca, dyżurny słupskiej policji odebrał zgłoszenie o włamaniu do jednej z plebanii, a spłoszony złodziej miał uciec przez okno.
– Jak ustalili funkcjonariusze, 38-letni mieszkaniec województwa małopolskiego widząc uchylone okno na balkonie plebanii postanowił się do niej włamać – informuje mł. asp. Amadeusz Galus, oficer prasowy słupskiej policji. – Wskoczył na skrzynkę elektryczną, wszedł na dach garażu, skąd następnie miał wspiąć się po rynnie na balkon budynku. Otwierając uchylone okno, zrzucił z parapetu przedmioty, które wybudziły ze snu śpiącego proboszcza, który postanowił sprawdzić, co się stało.
Gdy ksiądz wszedł do pomieszczenia, w którym ukrył się włamywacz, wtedy spanikowany wybiegł na korytarz, a w następnym pokoju otworzył okno i postanowił przez nie uciekać.
– Zapomniał jednak o wysokości, jaką musiał pokonać, aby wspiąć się na kondygnację z balkonem – mówi mł. asp. Amadeusz Galus. – Finalnie włamywacz trafił w asyście policjantów do szpitala, gdzie lekarze zoperowali mu złamaną nogę. Po operacji, prawdopodobnie jeszcze dziś, 15 lipca, trafi do aresztu, bo jak się okazało, jest on poszukiwany listem gończym za wcześniejsze przestępstwa.
Źródło: KMP w Słupsku




