Dziurawa jak ser szwajcarski ulica Skoczylasa w Lęborku wkrótce zmieni swoje oblicze. W najbliższych tygodniach pojawią się na niej ekipy remontowe, na co od dawna czekali okoliczni mieszkańcy.
Mieszkańcy tej części miasta od dłuższego czasu alarmują o fatalnym stanie nawierzchni. Ulica Skoczylasa to jedna z tych dróg w naszym mieście, które znajdują się nieco na uboczu głównego ruchu. Choć nie przejeżdżają tędy tysiące aut dziennie, dla osób, które mają tam swoje domy i posesje, jest to najważniejszy odcinek w całym Lęborku.
Obecny stan drogi pozostawia wiele do życzenia. Liczne ubytki w asfalcie sprawiają, że przejazd staje się uciążliwy, a momentami wręcz niebezpieczny dla zawieszenia samochodów. Mieszkańcy podkreślają, doraźne łatanie dziur, które miało miejsce w poprzednich sezonach, było rozwiązaniem jedynie na chwilę. Po większych opadach czy mrozach problem wracał, a droga znów wracała do stanu poprzedniego. Ludzie czuli się zapomniani, czekając na konkretną decyzję, która raz a dobrze poprawi ich komfort życia.
W odpowiedzi na pytania o przyszłość tej ulicy, Janusz Pomorski, kierownik Referatu Promocji i Kultury Urzędu Miejskiego w Lęborku, przekazał optymistyczne informacje. Zamiast kolejnych punktowych napraw, zaplanowano kompleksowe rozwiązanie problemu.
W planie na najbliższe tygodnie mieliśmy remont ulicy Skoczylasa poprzez nałożenie nowej warstwy asfaltu. Zarezerwowany budżet na ten cel to 100 tysięcy złotych – informuje Janusz Pomorski.
Decyzja o położeniu nowej warstwy ścieralnej oznacza, że komfort jazdy na ul. Skoczylasa ulegnie znacznej poprawie. Jeśli warunki pogodowe na to pozwolą, ciężki sprzęt pojawi się na miejscu w najbliższym czasie. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze tej wiosny problem, z którym od miesięcy zmagali się lęborscy kierowcy, zostanie ostatecznie rozwiązany.








