Cztery mieszkania zostały zalane w nocy, 5 lutego, w bloku przy ul. Fabrycznej w Maszewie Lęborskim w gminie Cewice. Wszystko przez rurę znajdującą się w drewnianym stropie pomiędzy mieszkaniami, która pękła od silnego mrozu.
Woda zalała mieszkanie, w którym pękła rura, a także mieszkanie pani Sandry oraz jej sąsiadów – Violetty i Przemysława. Obecnie nie da się w nich mieszkać. Łącznie w bloku mieszka 16 rodzin, w tym rodziny z dziećmi. Służby odłączyły już dopływ prądu i wody.
Woda zniszczyła ich dobytek
Na załączonym nagraniu słychać jak woda kapie i widać, że ciurkiem leci po ścianach, ścieka z sufitów, lamp, jarzeniówki. Sufity są już popękane, woda odsłoniła miejsca, w których idą przewody elektryczne, po których też spływa ciecz. Na podłogach znajdują się kałuże. Zalało listwy podłogowe, drzwi, framugi. Woda dostała się do pokojów, sypialni, kuchni, korytarzy, a nawet też do pomieszczenia, w którym jest kotłownia. Wszystko jest zalane.
– Gdy to się wydarzyło byłam u swoich rodziców, a o godzinie 3:50 w nocy zadzwoniła, do mnie sąsiadka mówiąc, że u niej już jest woda i że się „topimy” – mówi zrozpaczona pani Sandra, której mieszkanie zostało doszczętnie zalane. Nikt w budynku nie ma prądu i wody i nie wiadomo, kiedy będzie
Straty są ogromne
Mieszkania są z regipsu. Mieszkańcy zalanych mieszkań boją się, że zaraz będą tam opadać tynki i sufity, które już popękały
– Jesteśmy doszczętnie zalani, mamy poniszczone telewizory, laptopy, konsole i inne sprzęty, wszystko, cały dobytek – wymienia pani Sandra. – Z gniazdek zaczęły wydobywać się iskry, a woda leciała z żyrandoli jak z prysznica. W moim mieszkaniu są trzy pokoje, kuchnia, łazienka i dwa korytarze. Tylko jeden pokój nie miał zalanego sufitu, ale była już spuchnięta podłoga. W innych miejscach panele podłogowe też są spuchnięte. Ściana z salonu jest już wypukła, już się robią dziury w regipsie. Sąsiedzi mają też pozalewane piece. Mogło dojść do jeszcze większej tragedii, bo mógł ich prąd śmiertelnie porazić, bo już z gniazdek się iskrzyło.
Starsza pani, śmieci, smród i pozdychane szczury
Według relacji sąsiadów, do tragedii doszło przez zaniechania sąsiadki, starszej pani, która mieszka piętro wyżej, ma powybijane okna i nie pali w piecu.
– U góry nad nami mieszka starsza pani, która nigdy nie opalała mieszkania i nawet tam nie mieszka – opowiada pani Sandra. – To u niej pękły rury od panującego mrozu, ale nie było jej w mieszkaniu, gdy do tego doszło. Jak policja ze strażą pożarną weszli do tego mieszkania, to nie mogli przejść, bo leżała tam sterta śmieci, jak na wysypisku, a także szczury i myszy pozdychane. Smród był nie do wytrzymania. Nikt z tą panią nie może się porozumieć.
Kłopotliwa lokatorka
Jak informuje pani Sandra, sąsiedzi zgłaszali do wspólnoty, że zamarzła im rura idąca od mieszkania tej starszej pani, ale nic z tym nie zrobiono. Prawdopodobnie w jej mieszkaniu nie było palone od wielu lat.
– Przez to, że ona nie ogrzewa, to u nas w mieszkaniu jest strasznie zimno – oznajmia pani Sandra. – Palimy do wieczora, a rano i tak jest zimno. Budynek nie jest ocieplony. Ta pani ma powybijane okna, prosiliśmy ją, żeby poszła do urzędu w sprawie wymiany na nowe, ale powiedziała nam, że tego nie zrobi, bo ma „drewniane, dobre okna”.
Mieszkanie w kredycie
Mieszkańcy są zrozpaczeni, bo mieszkanie wzięli na kredyt, a mimo tej tragedii, raty trzeba będzie dalej płacić.
– To jest mieszkanie po biurach dawnej drożdżowni w Maszewie, na które wzięliśmy kredyt z banku – przyznaje pani Sandra. – Pół roku temu się tam wprowadziliśmy, wzięliśmy kredyt, wyremontowaliśmy to mieszkanie, a teraz nie mamy nic. Zostaliśmy bez dachu nad głową, a kredyt będziemy musieli dalej spłacać.
Zostali sami
– Blok należy do wspólnoty mieszkaniowej. Nikt nam nie chce pomóc – ani wspólnota ani gmina – mówi zasmucona pani Sandra. – Urząd Gminy w Cewicach odmówił nam pomocy, bo nie mają wolnych mieszkań. Zostaliśmy bez dachu nad głową. Są tu też sąsiedzi pochodzący ze Zgorzelca, którzy nie mają tu żądnej rodziny, nie mają gdzie pójść.
Zdjęcia/Wideo: pani Sandra





























I jak wasza popularność?
Piszecie bzdury, szmatławiec na lokalnym rynku…dno jesteście…
Oferować pomoc i z niej nie skorzystać, a później płakać….w DUPACH się ludziom przewraca❗❗
Macie dach nad głową…teraz trzeba ogrzewać mieszkania na maksa żeby grzyb nie wylazł.stropy drewniane a pomiędzy deskami śmieci…więc jak to zacznie gnić to smród nie do opisania
Jak jak sam nick mówi jestem przeciwko każdej władzy.
Ale tu będę bronił wójta,bo pomoc zaoferował na miarę możliwości …poszkodowani NIE chcieli skorzystać.
Pewnie każdy by chciał osobne mieszkanie z wygodami i życ na koszt gminy jak najdłużej ..rozumiem tragedię ale ludzie, dajcie spokój…w dupach wam się poprzewracalo
Sami odmówili oferowanej pomocy a teraz płacz i lament.Normalny człowiek to by się cieszył że może iść w suchy lokal ale nie .Jak nie będzie Grand Hotel i jeszcze limuzyna najlepiej BMW to odmawiają i oczerniają wójta. Trochę POKORY LUDZIE!!!!!!