Od poniedziałku, 19 stycznia, lęborscy kurierzy zatrudnieni przez firmę Glovo strajkują przeciwko wyzyskowi, niskim, niegodnym stawkom, braku realnych bonusów i ignorowaniu warunków pracy. W Lęborku jest ich około trzydziestu. Jak podkreślają, obecne wynagrodzenie nie odpowiada ani realnym kosztom pracy, ani czasowi i wysiłkowi włożonemu w wykonywanie zleceń. Strajk potrwa do niedzieli, 25 stycznia.
Kurierzy Glovo realizujący dostawy jedzenia w Lęborku zwracają uwagę na coraz trudniejsze warunki pracy oraz bardzo niskie stawki za realizowane kursy.
Głodowe stawki
Standardowa stawka za pojedyncze zamówienie wynosi około 8 zł, niezależnie od dystansu. Zdarza się, że kurier musi przejechać 2–5 kilometrów, a wynagrodzenie nadal mieści się w granicach 8–11 zł. W najlepszym przypadku stawka sięga około 13 zł, co przy rosnących kosztach utrzymania i eksploatacji sprzętu nadal jest kwotą bardzo niską.
– Szczególnym problemem są tzw. zamówienia pakietowe, czyli realizacja dwóch lub trzech zamówień jednocześnie – mówią kurierzy z Lęborka. – W praktyce: za pakiet dwóch zamówień kurier otrzymuje często niecałe 10 zł, za pakiet trzech zamówień około 12–13 zł, co oznacza, że wynagrodzenie za jedno zamówienie spada nawet do 4–5 zł.
W deszczu i na mrozie
Kurierzy wskazują również na brak realnego uwzględniania warunków pogodowych. Dostawy realizowane są w deszczu, silnym wietrze czy niskich temperaturach. Choć aplikacja informuje o tzw. bonusach pogodowych, w praktyce: bonusy często nie są naliczane lub są symboliczne (np. 20–30 groszy), zdarza się, że w trudnych warunkach kurierzy długo czekają na zamówienia, nawet 20–30 minut, bez żadnego wynagrodzenia za czas oczekiwania.
Problemem czas oczekiwania i godziny szczytu
Kurierzy relacjonują sytuacje, w których dojeżdżają kilka kilometrów do restauracji, na miejscu czekają 10 minut lub dłużej, ponieważ lokal dopiero otrzymał zamówienie, choć aplikacja pozwala anulować zlecenie po określonym czasie. Dojazd i oczekiwanie są całkowicie nieopłacone, co oznacza realną stratę dla kuriera.
Kurierzy zwracają także uwagę na tzw. godziny szczytu, które są zaznaczane w grafiku (np. 10–11 oraz 16–20). Mimo to: stawki często nie różnią się od standardowych, bonusy są symboliczne lub w ogóle niewidoczne i w praktyce „godziny szczytu” nie przekładają się na wyższe zarobki.
– Po przeliczeniu czasu pracy i kosztów rowerowy kurier, pracując 7–8 godzin, bywa w stanie zarobić jedynie 100–180 zł brutto, zdarzają się dni, w których przez kilka godzin wpadają zaledwie 2–3 zamówienia, co daje kilkadziesiąt złotych za wiele godzin dyspozycyjności – podkreślają kurierzy z Lęborka.
Kurier bez dopłat
Kurierzy podkreślają, że nie otrzymują dopłat do paliwa, energii ani części. Koszty serwisu roweru, baterii, opon, hamulców czy ubrań ochronnych ponoszą w całości z własnej kieszeni. Jak zaznaczają – jedynym realnym wsparciem są torby dostawcze, które można wymienić po wykonaniu bardzo dużej liczby zamówień.
– Zgłaszanie problemów technicznych, błędów aplikacji czy nieprawidłowości w naliczaniu stawek rzadko przynosi szybkie efekty. Odpowiedzi są opóźnione lub sprawy pozostają bez realnego rozwiązania – oceniają kurierzy z Lęborka. – Apelujemy o nagłośnienie problemu i rozpoczęcie rozmów na temat uczciwych stawek, realnych bonusów pogodowych oraz zasad, które pozwolą godnie zarabiać osobom wykonującym tę pracę.










Oczywiście research godny pochwały – Glovo nikogo nie zatrudnia, brawo panie pseudo-dziennikarzu
Jak śniadym kolegom polskie stawki nie pasują to może czas na powrót do swojej ojczyzny? 🤔
Tak samo jak czas, żeby Polacy wrócili do ojczyzny z Niemiec i Niderlandów?
Muszą być bardzo dobre zarobki skoro 300 ludzi pracuje. Gdyby to było 100zl brutto za 8h to nikt by nie pracował.
Przecież nikt im nie każe, nie mają zobowiązań – mogą z tego zrezygnować i zacząć normalną pracę. To tak jakbym zaczął protest bo w google są za drogie reklamy – nie pasuje Ci kwota, nie kupuj.
Ja nie rozumiem jak w ogóle można jeść dania od tych dostawców…
Jeżdżą na tych rowerach po dziurach i innych wertepach,wszystko tam jest wybeltane a do tego jaki syf jest w tych torbach…
Wiem na na własne oczy widziałem jak pakowali kebaby do żóltej skrzynki…fuuj.bleeee