Walka na pisma i odwołania, przedłużające się procedury i 136 tysięcy złotych kosztów gminy w związku z plagą pożarów tekstyliów w ubiegłym roku. Wójt Cewic Jerzy Bańka na sesji rady gminy 24 stycznia br. przekazał radnym raport z działań ws. Kamieńca. Optymizmem nie powiało…
– Po ostatnim pożarze, 23 grudnia 2021 r. wystosowałem upomnienie wzywające firmę Biofuel do obowiązku wykonania usunięcia odpadów, nie zastosowali się do tego – tłumaczył radnym skomplikowaną sytuację w Kamieńcu wójt Bańka. – 10 stycznia br. pełnomocnik firmy wystosował sprzeciw wskazując na błąd formalny wydanego upomnienia oraz o rozpatrzenie, przywrócenie terminu do jego złożenia. Szanowni Państwo! To jest taki prawniczy obrót, ponieważ oni wcześniej się odwołali od moich decyzji, że pismo nie wpłynęło, że nie było informacji. To jest przeciąganie w czasie, ale to co jest dopuszczalne prawem jest dopuszczalne – dodał wójt.
Do Urzędu Gminy Cewice 10 stycznia 2022 roku wpłynęło także zażalenie od pełnomocnika firmy na postanowienie wójta z grudnia. Wysłane ono zostało do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Słupsku co przedłużyło formalności o kolejne tygodnie. Według zapewnień wójta Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska sklasyfikował zalegające w tysiącach ton tekstylia w Kamieńcu jako odpad. Firma upiera się natomiast, że to surowiec.
– Czekamy na rozwój sytuacji, mam ręce związane ponieważ jeżeli SKO nie wyda decyzji to ja nie mogę żadnych ruchów prawnych w tym zakresie zrobić – tłumaczył na sesji wójt Bańka. – Jeżeli chodzi o wydanie decyzji środowiskowych odnośnie produkcji brykietu z tekstyliów RDOŚ jak również Sanepid wezwał przedsiębiorcę do uzupełnienia odpowiednich informacji, dokumentów dotyczącego tego przedsięwzięcia. My występujemy do firmy Ruben o uzupełninie i przesyłamy dalej do właściwych organów, no i czekamy na wydanie decyzji przez te organy.
Czekać nie mogą wydatki na pokrycie szeroko rozumianych kosztów akcji gaśniczych. Gmina wyceniła je na 136 tysięcy złotych. 81 tysięcy zł to koszty strażaków, do tego dochodzą paliwa, czy wyżywienie strażaków, także z innych województw podczas długotrwałej akcji gaśniczej.
Aktualnie na składowisku tekstylnych odpadów sytuacja jest stabilna. Wraz z nadejściem wiosny i lata, cieplejszej temperatury sytuacja może się zmienić. Czy do tego czasu odpady znikną? Chyba nikt nie ma złudzeń…




