Początek wakacji nad morzem nie zachwyca pod względem pogody, a to przekłada się na liczbę turystów odwiedzających Łebę. Choć plaże i ulice są spokojniejsze niż wielu przedsiębiorców mogło się spodziewać, właściciele lokalnych firm nie zamierzają wyciągać pochopnych wniosków. Podkreślają, że sezon dopiero się rozpoczął i liczą na poprawę pogody oraz większy napływ gości.
Przedsiębiorcy z Łeby przyznają, że odwiedzających jest mniej, ale nie oznacza to, że kurort świeci pustkami. W ich ocenie obecna aura sprzyja innym formom wypoczynku, a pierwsze dni wakacji nie są jeszcze miarodajne dla całego sezonu.
– Czy to kiepski początek sezonu? Niekoniecznie. Jest pięknie, wietrzyk wieje, można spacerować. Deszcz czasem popada, ale niewiele. Rzeczywiście jest mniej turystów niż byśmy chcieli, ale nie ma tak, że ich nie ma. Czekamy, aż wiatr się nieco uspokoi, bo to może odstraszać niektórych, ale są i tacy, co korzystają z wiatru, uprawiając sporty wodne. Póki co nie panikujemy, to dopiero pierwsze dni wakacji. Wierzę, że będzie to udany sezon – mówi Michał Zarzycki z Camping Fly Resort Łeba.
Nieco chłodniejsza i bardziej wietrzna pogoda sprawia, że turyści częściej wybierają spacery, zwiedzanie i aktywności na świeżym powietrzu niż wielogodzinne plażowanie.
– Można spacerować, zwiedzać, uprawiać sporty, nie jest przy tym za gorąco. Ale jeśli ktoś chce leżeć na piasku i się opalać, to nie jest to najlepszy czas na przyjazd nad morze – mówi pracowniczka jednego z hoteli w Łebie.
Osoby prowadzące działalność nad morzem podkreślają, że podobne sytuacje zdarzały się już wcześniej. Ich zdaniem początek wakacji często zależy od pogody, dlatego nie traktują obecnej frekwencji jako powodu do niepokoju.
– Początek wakacji nad morzem zawsze jest gorszy. Wiadomo, jak nie ma pogody, to ludzi przyjeżdża mniej. Ale jak ktoś prowadzi firmę nad morzem kilka lat, to doskonale o tym wie. Tak więc nie ma paniki, czekamy na poprawę pogody i przyjazd większej liczby turystów – mówi Maciej Kowalczyk z firmy Meleksik.




