Ponad promil alkoholu miał w organizmie 66-latek, który w takim stanie prowadził w Łebie auto. Niebezpieczną jazdę przerwał świadek, który odebrał pijanemu kierowcy kluczyki i dopilnował, żeby nie uciekł do czasu przyjazdu policyjnego patrolu. Teraz mężczyźnie grożą trzy lata więzienia i co najmniej trzyletni zakazem prowadzenia pojazdów.
W środę, 27 maja, po godzinie 14:00 na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna twierdząc, że w Łebie na ulicy Kościuszki ujął pijanego kierowcę. Świadek widział jak kierujący Volkswagenem Golfem najechał na kwietnik. Gdy podszedł do kierowcy od razu zorientował się, że ten jest nietrzeźwy i odebrał mu kluczyki od auta.
– Na miejsce natychmiast zostali skierowani policjanci ruchu drogowego, którzy poddali badaniu alkotestem wskazanego kierowcę. Okazało się, że to 66-letni Lęborczanin, który miał w organizmie ponad promil alkoholu. Mundurowi zatrzymali prawo jazdy tego mężczyzny i odholowali jego auto na parking strzeżony – informuje asp. sztab. Marta Szałkowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lęborku.
Wkrótce 66-latek usłyszy zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, przestępstwa zagrożonego karą trzech lat pozbawienia wolności i co najmniej trzyletnim zakazem prowadzenia pojazdów.
– Reakcja świadka, który nie pozostał obojętny wobec pijanego kierowcy zasługuje na pochwałę – podkreśla asp. sztab. Marta Szałkowska.
Apel policji
Mundurowi przypominają, że osoby siadające za kierownicę pod wpływem alkoholu stanowią ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
– Jeśli mamy jakiekolwiek podejrzenie kierowania pojazdem przez nietrzeźwą osobę, nie wahajmy się wezwać policję. Nie interweniujmy na własną rękę w sytuacji, która może stanowić zagrożenie dla naszego własnego bezpieczeństwa. W takim przypadku zostawmy to policjantom – mówi asp. sztab. Marta Szałkowska.

Źródło: KPP w Lęborku




