11-latek i jego rówieśniczka do południa zdążyli okraść troje seniorów z Lęborka. 80-latkowi zabrali hulajnogę, którą jeździli po mieście, popełniając przy tym kolejne przestępstwa i wykroczenia. 72-latkowi ukradli pozostawiony pod sklepem rower, a 73-latce, która przyszła do biblioteki, by pograć w szachy, wyjęli z torebki telefon komórkowy oraz pieniądze i karty płatnicze, po czym ruszyli na zakupy.
Zaczęło się od kradzieży hulajnogi o wartości 1000 zł. We wtorek rano, 17 lutego, 11-latek i towarzysząca mu rówieśniczka, ukradli ją spod jednego z budynków mieszkalnych w Lęborku, działając na szkodę 80-latka. Jeździli nią po mieście, aż pod jednym ze sklepów zauważyli pozostawiony bez zabezpieczenia rower. Jednoślad był własnością 72-latka, który wszedł do sklepu po zakupy.
– Chłopiec wsiadł na rower i odjechał nim w kierunku najbliższego osiedla – informuje asp. sztab. Marta Szałkowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lęborku. – Gdy przejażdżka mu się znudziła, porzucił jednoślad na chodniku. Hulajnogę jeszcze sobie dzieci zostawiły. Z innego sklepu 11-latek niepostrzeżenie wyniósł nóż, którym próbował przeciąć zabezpieczenie antykradzieżowe od innego roweru. To mu się nie udało, więc nóż odrzucił.
Okradli seniorkę w bibliotece
Jeszcze przed południem dzieci odwiedziły miejscową bibliotekę. Tam zwróciły uwagę na torebkę zajętej grą w szachy 73-latki. Po cichu wyjęły z niej telefon komórkowy oraz portfel z pieniędzmi i kartami płatniczymi.
– Wykorzystały gotówkę i karty seniorki na zakupy w kilku sklepach – mówi asp. sztab. Marta Szałkowska. – Kupując kebaby, napoje i słodycze, a nawet namiot, poduszki i walkie-talkie, wykonały łącznie 11 płatności zbliżeniowych na kwotę prawie 200 złotych. Namiot próbowały rozłożyć w okolicznym parku, ale bezskutecznie, więc stwierdziły, że już nie jest im potrzebny. Hulajnoga też już im się znudziła, dlatego ze skradzionym w bibliotece telefonem „wylądowała” w rzece.
O ich losie zadecyduje Sąd Rodzinny
Policjanci szybko ustalili, kto jest za to wszystko odpowiedzialny, zabezpieczyli dowody i wezwali dwoje 11-letnich Lęborczan z rodzicami do lęborskiej komendy. Teraz materiały sprawy mundurowi przekażą do Sądu Rodzinnego, który zadecyduje o losach tych dzieci.
Źródło: KPP w Lęborku








No i co dalej….?
Jakie konsekwencje…?
Żadne…
Madki i tatusie bendom mieli pretęsje…
„Zdolne” dzieci co z nich wyrośnie jak w wieku 11 lat wywijają takie numery!