Hałas na przerwach, nadmiar bodźców i potrzeba chwili wytchnienia – to wyzwania, z którymi mierzy się współczesna młodzież. Zapytaliśmy dyrekcje lęborskich szkół ponadpodstawowych o to, czy w ich placówkach znajdują się tzw. „pokoje ciszy” oraz co stoi na przeszkodzie w tworzeniu stref relaksu.
Współczesna edukacja coraz częściej zwraca uwagę nie tylko na wyniki w nauce, ale także na dobrostan psychiczny uczniów. Dla osób wysoko wrażliwych lub tych, którzy po kilku lekcjach potrzebują regeneracji, tradycyjna, głośna przerwa na korytarzu bywa męcząca. Sprawdziliśmy, jak lęborskie placówki podchodzą do tematu wydzielonych miejsc odpoczynku.
Gdzie uczniowie mogą odpocząć?
Z uzyskanych informacji wynika, że model „strefy relaksu” jest już obecny w części szkół, choć przybiera różne formy.
W Społecznym Liceum Ogólnokształcącym (SLO) uczniowie mają do dyspozycji dwa dedykowane miejsca. Pierwszym z nich jest tzw. niebieski pokój. – Jest to pomieszczenie, w którym jest kanapa, stolik, stół z krzesłami. Jest on też wyposażony w rzutnik, gdyby ktoś chciał coś obejrzeć. Są tam również książki i gry planszowe – informuje dyrektor szkoły Ewa Magott.
Drugim punktem w tej szkole jest „kawiarenka” służąca integracji i wspólnym posiłkom, a alternatywę stanowi szkolna biblioteka z czytelnią.
Podobnie sytuacja wygląda w Zespole Szkół Gospodarki Żywnościowej i Agrobiznesu. Dyrekcja podkreśla, że dostrzega potrzebę istnienia takich miejsc, dlatego w sali konferencyjnej wydzielono strefę wyposażoną w fotele i kanapy. Co istotne, placówka posiada również specjalistyczne pomieszczenie. -Szkoła posiada „salę wyciszenia” dedykowaną przede wszystkim uczniom posiadającym orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego, ale też mogą korzystać z niej inni uczniowie – przekazuje dyrektor szkoły Hanna Janczak.
Brak potrzeb czy brak miejsca?
Inne podejście prezentuje Powiatowe Centrum Edukacji (PCE). Z uzyskanej informacji wynika, że szkoła nie planuje aktualnie tworzenia osobnego pokoju ciszy, ponieważ nie odnotowano takich sygnałów ze strony młodzieży. – Młodzież ucząca się w naszej placówce nie zgłaszała zapotrzebowania na tego rodzaju pomieszczenie. Uczniowie naszej szkoły mają do dyspozycji czytelnię oraz świetlicę, w których spędzają swój czas wolny – wyjaśnia wicedyrektor Joanna Jeka, wskazując, że w tych miejscach uczniowie mogą korzystać z Internetu, komputerów, laptopów, tabletów oraz bogatej oferty gier planszowych.
Dlaczego stworzenie takiej strefy bywa trudne?
Choć chęci do tworzenia stref relaksu w niektórych szkołach są duże, dyrekcje wskazują na realne przeszkody. Nie zawsze są nimi finanse. Według ZSGŻiA największym problemem jest brak wolnych sal, ale także kwestie formalno-prawne. – Największą przeszkodę w stworzeniu większej liczby takich miejsc – choć fundusze też są istotne – stanowi brak przestrzeni do wykorzystania w tym celu, ale też dodatkowo takich, w których można by było zapewnić młodzieży opiekę nauczyciela, co wynika z przepisów prawa oświatowego – zauważa dyrektor placówki
Z zebranych informacji wyłania się obraz zróżnicowanego podejścia do potrzeb uczniów. Podczas gdy jedne szkoły stawiają na integrację w świetlicach i czytelniach, inne starają się wydzielać kameralne pokoje, mierząc się przy tym z ograniczeniami lokalowymi i obowiązkiem zapewnienia nadzoru nad uczniami.




