Rodzice spacerujący z dziećmi, maluchy na rowerach i hulajnogach – to codzienny obraz rejonu ulic Wyczółkowskiego i Przyzamcze. Coraz więcej mieszkańców Lęborka zwraca uwagę, że w tym miejscu coś trzeba zmienić, zanim dojdzie do tragedii. Sprawa trafiła już na biurko władz miasta.
Radna Rady Miejskiej w Lęborku Małgorzata Bizewska wystosowała oficjalne zapytanie, w którym zwróciła uwagę na konieczność uspokojenia ruchu w bezpośrednim sąsiedztwie Parku Chrobrego i pobliskiego placu zabaw.
– Zwracam się z prośbą o rozważenie możliwości wprowadzenia ograniczenia prędkości do 20 km/h w rejonie ulic Wyczółkowskiego i Przyzamcze przy zabudowie mieszkaniowej sąsiadującej z Parkiem Chrobrego – mówi.
Szczególnie w okresie wiosenno-letnim w tym miejscu pojawia się wielu najmłodszych użytkowników dróg. Radna podkreśla, że warto działać prewencyjnie.
– Jest to miejsce, z którego na co dzień korzysta wielu mieszkańców. Szczególnie w okresie wiosenno-letnim można tam spotkać dzieci jeżdżące na rowerach, rolkach i hulajnogach, a także rodziny spacerujące w kierunku parku oraz placu zabaw – informuje radna.
Władze Lęborka już odpowiedziały na interpelację.
– Wniosek ten został przyjęty do szczegółowej analizy – informuje Łukasz Ruciński, naczelnik Wydziału Infrastruktury.
Urzędnicy zapewniają, że kwestie bezpieczeństwa dzieci traktują priorytetowo. Planowana jest wizja lokalna oraz przegląd możliwych rozwiązań, które mogą poprawić sytuację w tym rejonie.
– Podnoszone przez panią radną kwestie związane z ochroną najmłodszych uczestników ruchu drogowego, w szczególności dzieci korzystających z sąsiedztwa Parku Chrobrego oraz pobliskiego placu zabaw, traktujemy w sposób priorytetowy – dodaje urzędnik.
Miasto zapowiada konkretne kroki. Po przeprowadzeniu wizji lokalnej radna ma zostać poinformowana o ustaleniach i planowanych działaniach. Bezpieczeństwo pieszych i mieszkańców ma pozostać kluczowym elementem polityki miasta.






Podobnie jest na ul. Cisowej przy żłobku i przedszkolu „U Majki”. Dzieci biegają wśród chaotycznie zaparkowanych samochodów podczas gdy na całej długości ulicy nie ma ani jednego znaku drogowego. Czy dlatego że to prywatny żłobek? Dopiero jak dojdzie do tragedii to włodarze pochylą się nad problemem. Przy miejskim żłobko-przedszkolu na ulicy Emilii Plater dwa przejścia, spowalniacze, znaki i parking. Na ulicy architektów znaków tyle,że trudno zrozumieć o co chodzi. Chyba mieszka tam ktoś ważny.