Lipiec 2011 roku na trwałe zapisał się w historii Lęborka. To właśnie wtedy nasze miasto znalazło się w centrum uwagi milionów widzów programu „Kuchenne Rewolucje”. Odcinek poświęcony restauracji Stella Cafe do dziś uznawany jest za jeden z najbardziej dramatycznych i nieprawdopodobnych w historii popularnego programu Magdy Gessler.
Choć od tamtych wydarzeń minęło już 15 lat, wielu mieszkańców Lęborka wciąż doskonale pamięta emocje, które towarzyszyły nagraniom.
Od lokalnego sukcesu do poważnych problemów
Historia Stella Cafe rozpoczęła się bardzo obiecująco. Dzięki środkom pozyskanym z funduszy unijnych właścicielka restauracji, pani Stanisława Pikuła, uruchomiła niewielki lokal gastronomiczny.
Popularność restauracji sprawiła, że zapadła decyzja o przeniesieniu działalności do większego lokalu w centrum miasta. Miała to być szansa na dalszy rozwój. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie trudniejsza. Wysokie koszty utrzymania, malejąca liczba klientów oraz narastające zadłużenie doprowadziły firmę na skraj bankructwa.
Dodatkowo sytuację komplikowały rodzinne konflikty. W kuchni pracował syn właścicielki, Piotr, pełniący funkcję szefa kuchni. Rosnąca presja finansowa odbijała się zarówno na relacjach rodzinnych, jak i funkcjonowaniu całego lokalu.
Magda Gessler przyjechała do Lęborka
W obliczu coraz większych problemów właścicielka zdecydowała się napisać dramatyczny list do Magdy Gessler. Znana restauratorka przyjęła zgłoszenie, a ekipa TVN pojawiła się w Lęborku, by przeprowadzić kolejną kulinarną metamorfozę.
Już pierwsze chwile pokazały, że sytuacja jest wyjątkowo napięta. Nie zabrakło ostrych komentarzy, emocjonalnych rozmów, łez i charakterystycznych dla programu wybuchów niezadowolenia. Jednak to, co wydarzyło się później, przeszło do historii całego formatu.
Do restauracji wkroczył komornik
W trakcie realizacji programu do Stella Cafe wszedł komornik. Powodem były zaległości finansowe związane z prowadzoną działalnością.
Doszło do zajęcia wyposażenia restauracji. Według relacji z tamtego okresu zajęty został również sprzęt należący do ekipy telewizyjnej TVN. Choć później został zwrócony, sam fakt przeprowadzenia czynności komorniczych podczas nagrań programu wywołał ogromne poruszenie.
Takiej sytuacji wcześniej w „Kuchennych Rewolucjach” nie było. Nagrania zostały przerwane, a atmosfera na miejscu stała się niezwykle napięta.
Karetka przed restauracją
Kulminacja wydarzeń nastąpiła, gdy właścicielka restauracji zasłabła pod wpływem ogromnych emocji. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe.
Dla wielu mieszkańców, którzy śledzili rozwój wydarzeń, był to moment pokazujący skalę problemów, z jakimi zmagała się restauracja. Dramat rozgrywał się już nie tylko w kuchni, ale także w życiu właścicielki.
Pani Stanisława twierdziła później, że jej zobowiązania były objęte ugodą zawartą wcześniej w sądzie i spłacane w ratach. Inaczej sytuację przedstawiał właściciel budynku, wskazując na wielotysięczne zadłużenie i konieczność podjęcia działań egzekucyjnych.
Rewolucja, której nie udało się dokończyć
W przeciwieństwie do wielu innych restauracji odwiedzanych przez Magdę Gessler, w Lęborku proces zmian nie został doprowadzony do końca.
Po interwencji komorniczej lokal został opróżniony z wyposażenia, a działalność restauracji zakończyła się. Stella Cafe ostatecznie zniknęła z gastronomicznej mapy miasta.
Mimo smutnego finału historia miała również pozytywny akcent. Piotr, syn właścicielki i szef kuchni, otrzymał wsparcie w znalezieniu nowego miejsca pracy. Dzięki pomocy Magdy Gessler trafił do restauracji „Kuchnia i Wino”, która po własnych „Kuchennych Rewolucjach” odnosiła sukcesy.
Stella Cafe do dziś jest zamknięta.





