Starte pasy wyznaczające przejścia dla pieszych stanowią zagrożenie dla uczestników ruchu – alarmuje czytelnik, który regularnie obserwuje stan infrastruktury drogowej w Lęborku. Sprawdziliśmy, w wielu miejscach białe pasy są tak starte, że stają się niemal niewidoczne, co po zmroku lub w deszczowe dni może doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów jest przejście dla pieszych przy ulicy Kossaka na skrzyżowaniu z ulicą Gdańską. Pasy są już mocno pozdzierane, przez co kierowcy jadący mogą dopiero w ostatniej chwili zauważyć, że zbliżają się do miejsca, gdzie piesi mają pierwszeństwo. Podobnie sytuacja wygląda dalej w rejonie ronda. Tam również oznakowanie poziome mocno ucierpiało po zimie i codziennym użytkowaniu związanym z dużym natężeniem ruchu. Problem nie dotyczy jednak tylko tych dwóch punktów, mieszkańcy wskazują, że w całym mieście można znaleźć miejsca, gdzie malowanie pasów prosi się o odnowienie.
– Jechałem ostatnio przez Lębork i w kilku momentach naprawdę się wystraszyłam – pisze nasz czytelnik. – Pasy w wielu miejscach są tak starte, że ledwo je widać zza kierownicy. Rozumiem, że po zimie asfalt i malowanie niszczeją, ale tutaj chodzi o bezpieczeństwo. Kierowca spoza miasta, który nie zna tych ulic, może nie zauważyć przejścia na czas. Mam nadzieję, że odpowiednie służby szybko odświeżą te oznaczenia, zanim dojdzie do jakiejś tragedii wyraźne oznakowanie to podstawa bezpiecznego poruszania się po mieście.
Kiedy „zebra” znika z asfaltu, piesi czują się mniej pewnie, a kierowcy tracą ważny sygnał ostrzegawczy. Choć wiosna to czas, kiedy w wielu miastach ruszają prace konserwacyjne i odnawianie oznakowania poziomego, w Lęborku mieszkańcy z niecierpliwością wyczekują ekip remontowych.









