Nieznany sprawca rozpyla kwas masłowy w centrum Lęborka. Śmierdzącą substancję wstrzyknął do samochodów zaparkowanych przy Placu Pokoju oraz salonu fryzjerskiego przy ul. Wyszyńskiego. Poszkodowani twierdzą, że to nie pierwsze tego typu zdarzenie na terenie miasta w ostatnim czasie i chcą wyznaczyć nagrodę za wskazanie osoby, która dopuściła się tego procederu.
Z pozyskanych informacji wynika, że ktoś chodzi po centrum Lęborka ze strzykawką napełnioną kwasem masłowym i wstrzykuje substancję do samochodów i lokali usługowych. W taki sposób celowo zniszczono BMW X3 należące do pani Patrycji. Do zdarzenia doszło w dniach 17-19 kwietnia. Auto było zaparkowane przy Placu Pokoju na wysokości Piekarni Cukierni Konkol i Oddziału PKO Banku Polskiego. W dniach, w których sprawca działał, na Placu Pokoju odczuwalny był straszliwy fetor. Oznaczać to może, że substancja nie była wstrzykiwana tylko raz czy dwa.
– Smród był taki, że można było zwymiotować. Nawet nie dało się podejść do auta. Kwasu nie da się wywietrzyć. Serwis, ozonowanie, wymiana filtrów kabinowych wewnętrznego i zewnętrznego, ultradźwięki, odkażanie auta. Na dzień dobry to jest ponad 1000 zł. Samochód będę musiała oddać do auto detailingu i być może będzie jeszcze konieczna wymiana nagrzewnicy. To będzie koszt 7-8 tys. zł – informuje pani Patrycja, właścicielka zniszczonego auta.
Tego dnia rykoszetem „oberwało” też auto stojące obok, a dzień później kwasem masłowym potraktowano też inny samochód, którego kierowca przyjechał do Lęborka ze Śląska.
– U tego pana smród był dwa razy większy. U mnie auto ma na tyle szczelne uszczelki, że nie dało się substancji wcisnąć podsufitkę, bo wtedy auto byłoby do kasacji. Wtedy takiego smrodu już się nie da pozbyć. To nie są pierwsze tego typu sytuacje. Wiem, że w poprzednich latach też to się zdarzało. Ludzie ponosili kolosalne koszty. Historia się powtarza. Jakim prawem takie środki typu „śmierdząca bomba” można kupić w niektórych sklepach? To nienormalne – mówi pani Patrycja.
Drugie ze zdarzeń miało miejsce prawdopodobnie z poniedziałku na wtorek, 27 na 28 kwietnia. Tym razem sprawca za cel obrał sobie salon fryzjerski przy ul. Wyszyńskiego.
– Kwas został wstrzyknięty w zamki do drzwi wejściowych do salonu. Strzykawka była zostawiona na wycieraczce. Smród był tak duży, że nie dało się wytrzymać. Kika dni było naprawdę ciężkich, ale smród jest do dzisiaj. Nie mam pojęcia, kto mógł to zrobić. Od 30 lat jestem na rynku, a swoją własną działalność prowadzę od 18 lat i nie mam żadnych wrogów. Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie zdarzyło. Nie wiem, jaki trzeba mieć charakter, żeby coś takiego zrobić – mówi pani Anna z salonu fryzjerskiego przy ul. Wyszyńskiego.
Poszkodowani mają nadzieję, że sprawcę wychwyci monitoring. Aktualnie czekają na udostępnienie zapisu kamer z tych dni. Zamierzają też zgłosić sprawę na lęborską policje. Jak poinformowali nas poszkodowani, planują również wyznaczyć nagrodę dla osoby, która wskaże sprawcę.




