Na początku kwietnia w powiecie wejherowskim 44-letnia kobieta straciła 38 tys. zł, zostając osobą pokrzywdzoną przestępstwem przez oszustów podszywających się pod pracowników banku.
Jak ustalili policjanci, przestępcy zadzwonili do pokrzywdzonej z informacją o rzekomej próbie wzięcia kredytu na jej dane. W trakcie wielogodzinnych rozmów, często z osobą o wschodnim akcencie, nakłonili ją do ujawnienia szczegółów swoich kont, banków, w których miała pieniądze, kart oraz logowania do bankowości. Aby uwiarygodnić historię, wysyłali jej mailem fałszywe „legitymacje służbowe” i spreparowane pisma, nawet rzekomo z warszawskiej prokuratury.
– Kobieta pod presją przestępców i strachem, który w niej wzbudzili kobieta wypłaciła 30 tys. zł w banku, cały czas rozmawiając przez telefon z oszustem, wpłacała pieniądze do wpłatomatów na wskazane „bezpieczne konta” za pomocą kodów blik podawanych przez oszustów oraz została nakłoniona do wpłaty gotówki, którą miała w domu – informuje asp. sztab. Anetta Potrykus, oficer prasowy wejherowskiej policji.
Oszuści manipulowali nią przez wiele godzin, grożąc jej blokadą środków i konsekwencjami prawnymi. Wmówili jej także, że gotówka którą ma w domu zostanie zabezpieczona przez policjantów i nie będzie mogła z niej korzystać. Dała się nakłonić do wpłacenia pieniędzy i w efekcie straciła wszystkie przekazane złodziejom pieniądze.
Jak się ochronić przed oszustami? Oto trzy proste zasady:
– bank nigdy nie prosi o przelewy na „bezpieczne konto”,
– nie podawaj przez telefon danych logowania, salda ani kodów,
– rozłącz się i samodzielnie zadzwoń do banku na oficjalny numer.
– Pamiętaj: presja czasu, straszenie i „tajne procedury” to najczęstsze narzędzia oszustów. Zachowaj spokój i weryfikuj każdą taką sytuację – mówi asp. sztab. Anetta Potrykus.
Źródło: KPP w Wejherowie





