W Łęczycach na trasie S6 kierowca Forda Focusa nie zachował bezpiecznej odległości od jadącego przed nim Fiata Ducato i najechał na jego tył. Okazało się, że sprawca miał cofnięte uprawnienia. Teraz grozi mu wysoka grzywna do 30 tys. zł, kara pozbawienia wolności do dwóch lat oraz obligatoryjny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
W środę, 8 kwietnia, w godzinach popołudniowych policjanci wejherowskiej drogówki pracowali na miejscu zdarzenia drogowego w Łęczycach na trasie S6. Jak ustalili, 47-letni kierowca Forda Focusa nie zachował bezpiecznej odległości i najechał na tył Fiata Ducato. Jego pojazd uderzył następnie w bariery energochłonne, powodując ich uszkodzenie. Szybko okazało się, że to nie był tylko błąd na drodze.
– Mężczyzna miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami, decyzją wydaną przez Urząd Miasta w Gdyni, najczęściej będącą konsekwencją wcześniejszych poważnych naruszeń przepisów. Mimo to 47-latek wsiadł za kierownicę. Nie przewidział jednego, że każda decyzja ma swój finał – mówi asp. sztab. Anetta Potrykus, oficer prasowy wejherowskiej policji.
Dziś mężczyzna odpowie za spowodowanie kolizji oraz za przestępstwo z art. 180a Kodeksu karnego, za kierowanie pojazdem mimo cofniętych uprawnień. Grozi mu nie tylko kara do dwóch lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna ale obligatoryjny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Dodatkowo po zakończeniu sprawy otrzyma wpis do rejestru karnego, a to może spowodować realne konsekwencje na jego przyszłość.
– Jedna decyzja. Jedna chwila. Długie konsekwencje. Nie ryzykuj. Jeśli straciłeś uprawnienia – nie wsiadaj za kierownicę. Konsekwencje takich działań są dotkliwe – ostrzega asp. sztab. Anetta Potrykus.
Źródło: KPP w Wejherowie




