Kończą się tegoroczne Święta Wielkanocne poprzedzone Triduum Paschalnym. To najważniejsze wydarzenie w roku liturgicznym Kościoła Katolickiego i wszystkich chrześcijan. W tym czasie wierni wspominali Ostatnią Wieczerzę, ustanowienie Eucharystii i kapłaństwa, a także mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Między innymi o radości z drobnych rzeczy, które mamy na co dzień w trudnych czasach powiedział nam w swoim przesłaniu do mieszkańców ks. Wojciech John. proboszcz parafii pw. Świętego Maksymiliana Marii Kolbego i Wszystkich Świętych w Lęborku.
Ksiądz Wojciech John podkreślił, że w tych niespokojnych czasach, w jakich od kilku lat żyjemy, szczególnie ważna jest jedność, bliskość i radość w domu rodzinnym. Zaznaczył, że szczęście da człowiekowi cieszenie się z drobnych rzeczy, które mamy na co dzień. Przypomniał również o konieczności dzielenia się miłością, dobrem i radością z innymi ludźmi. Ważne jest też, by zrezygnować z wszelkich kłótni i sporów. Według księdza celem przeżywania Świąt Wielkanocnych może być namnożenie miłości, dobra i życzliwości do drugiego człowieka, a także życie tym i „rozsiewanie” ich w kolejnych dniach roku. To tylko niektóre fundamenty, na których należy budować życiową postawę na wzór Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa.
– W czasie, kiedy wszędzie na świecie jest niespokojnie, gdy są wojny, konflikty, kłótnie, napięcia, to właśnie czas Triduum Paschalnego i Świąt Wielkanocnych jest okazją do tego, żeby w sposób szczególny zaznać ciepła domowego, bliskości, cieszyć się obecnością domowników, pokojem i radością – mówi ks. Wojciech John, proboszcz parafii pw. Świętego Maksymiliana Marii Kolbego i Wszystkich Świętych w Lęborku. – Na świecie jest tyle zła, dookoła jesteśmy bombardowani tymi negatywnymi sprawami. Często mówię to ludziom, żeby cieszyć się z tych drobnych rzeczy, które mamy na co dzień. Cieszmy się tym dobrem i miłością i je rozdzielajmy miedzy sobą, bądźmy ze sobą prawdziwie razem w rodzinie. W te święta się spotykamy z najbliższymi, a przecież to jest najistotniejsze. Gdzieś na bok odchodzą kłótnie, spory, waśnie i tak szczerze od serca składamy sobie życzenia. Jeżeli ciepło i radość będą obecne w naszych domach, to będą się potem rozchodziły dalej. Myślę, że to jest cel tych świąt, ale także każdych świąt i każdego spotkania. Oby taki cel przyświecał nam wszystkim – podsumowuje ks. Wojciech John.








<(K1K]]]