reklama
reklama
Aktualności

Emeryci znikną z lokalnej polityki?

Emeryci znikną z lokalnej polityki?

Funkcja posła, senatora a w przyszłości radnego, burmistrza i starosty tylko dla osób, które przez rozpoczęciem sprawowania mandatu nie osiągnęły wieku emerytalnego i maksymalnie dwie kadencje – takie propozycje zamiany Konstytucji wpłynęły niedawno do Sejmu. Jak te zmiany wpłynęły by na lokalną politykę?

Wnioskodawcy zauważyli, że brak m.in. kadencyjności sprzyja zabetonowaniu sceny politycznej, relacjom korupcjogennym oraz blokowaniu kształtowania ustroju demokratycznego. Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie maksymalnie dwóch kadencji i zakaz sprawowania funkcji na emeryturze.
Analizując lokalną scenę polityczną nie brakuje na najwyższych stanowiskach emerytów oraz osób piastujących swoje funkcje od nawet kilkudziesięciu lat.

Wśród osób na emeryturze sprawujących najważniejsze funkcje można wymienić m.in. starostę Alicję Zajączkowską (lat 69), mającego wiek emerytalny wicestarostę Edmunda Głombiewskiego (l. 66) i zastępcę burmistrza Lęborka Teresę Ossowską -Szarą (l. 66). Burmistrz Witold Namyślak (l. 63) przed kolejnymi wyborami zbliżać się będzie do wieku emerytalnego a kilka miesięcy później, jeszcze tego samego roku, osiągnąłby wiek emerytalny. Namyślak funkcję burmistrza sprawuje już ćwierć wieku w tym nieprzerwalnie od 2010 roku (1993–1998, 2002–2007, od 2010 do teraz).

W Radzie Miejskiej na 21 radnych 6 jest na emeryturze: Małgorzata Bresler (l.69), Bogdan Libich (l.68), Małgorzata Biela (l.67), Halina Łukian (l.66) oraz emeryci wojskowi i policyjni: Zbigniew Cybula (l.63) i Krzysztof Świątczak (l.58). Emerytką jest także skarbnik miasta Arleta Bałon (l.65) a do wieku tego zbliża się zastępca burmistrza Jerzy Pernal (l.63).

Ciekawie wygląda liczba kadencji w Radzie Miejskiej. Rekordzistką jest tutaj radna Halina Łukian nieprzerwanie pełniąca swój mandat od roku 1994 (7 kadencji). Równie długi staż ma radny Włodzimierz Klata (6 kadencji i funkcja burmistrza w międzyczasie). Artur Obolewski i Jarosław Walaszkowski zaliczyli do tej pory po 4 kadencje. 3 kadencje w radzie mają także Leszek Leciejewski, Bogdan Oszmian, Krzysztof Siwka, Małgorzata Bresler i Jarosław Litwin.

Zgodnie z najnowsza ordynacją wyborczą kadencyjność dotyczy obecnie tylko prezydenta, burmistrza i starostę, nie dotyczy natomiast posłów i senatorów oraz radnych.

reklama

4 Komentarze

    Już dawno temu powinno obowiązywać takie prawo . Inaczej demokracja istnieje tylko dla nich. od wielu, wielu lat.

    10
    1

    Jestem radnym pierwszą kadencję . Wykonujac swoje obowiązki zawodowe nie stratowałem nigdy w wyborach na radnego , gdyż mój charakter pracy nie pozwalał mi na prowadzenie jakiejkolwiek działalności społecznej i mogł kolidować z moimi obowiązkami służbowymi . Jestem osobą spełnioną
    zawodowo i niezależną finansowo . Radnym zostałem dlatego ,iż posiadam odpowiednie kwalifikacje zawodowe oraz zdobyłem stosowne wykształcenie w tym zakresie . Argument , iż emeryt jest gorszym radnym od osoby czynnej zawodowo jest niepoważny . Wszystko zależy od danej osoby i chęci pracy na rzecz swoich wybiorców . Proszę o zapoznanie się z efektami mojej pracy i innych radnych . I jeszcze jedno radnego wybierają wyborcy i to oni decydują kto zostanie radnym .

    9
    8

    Bycie radnym nie jest pracą na etacie ! To funkcja społeczna, która wymaga dyspozycyjności. Kto normalnie pracujący na pełnym etacie w systemie jednozmianowym będzie miał na to czas ? Dlatego coraz więcej emerytów zasiada w Radach !

    Szanowni Państwo, prosiłbym, żeby Szanowna Redakcja podała źródło informacji o przypuszczalnej reformie emerytalnej urzędników samorządowych.
    Zastanawiając się jednak nad takim pomysłem, który miałby jakby wzmocnić zasadę dwukadencyjności należy tę kwestię rzeczowo zanalizować.
    Ustrój Radnych istnieje od wieków i nie musimy przynajmniej dyskutować nad tym czy jest potrzebny. Radny to osoba będąca nikim innym jak tylko lobbystą najbliżej usytuowanym najwyższej władzy samorządowej, czyli Burmistrza i Starosty. Lobbystą lub grupą lobbystów, biorąc pod uwagę istniejący podział na frakcje polityczne lub społeczne.
    Jeśli chodzi o drobne sprawy, z którymi spotykają się mieszkańcy miasta czy powiatu na co dzień, to jest to grupa mogąca i chcąca coś zdziałać pod zasugerowaną inicjatywę przez mieszkańców. Jeśli chodzi o poważniejsze kwestie natury uchwałodawczej, które mogłyby przyczynić się do zdecydowanych uściśleń w systemach częstszej kontroli działania stanowisk decyzyjnych np. Burmistrza czy Starosty, ich odpowiedzialności za wykonywanie swoich obowiązków, a także okresowej, a nie pokadencyjnej kontroli społecznej /wyborczej/ działania samych siebie – to praca całej Rady Miasta nie zasługuje na podium.
    Gdyby praca Radnych była w całości społeczna, to wydaje mi się, że efekty ich działań byłyby o wiele lepsze, a tak ta praca może się wielu osobom wydawać jak wykonywanie opłacanego zlecenia.
    Wiek nie musi stanowić – moim zdaniem – granicy przejścia na emeryturę, jeśli po pierwsze: funkcjonuje zdrowie i po drugie: widać dużą odwagę w aktywności Radnego, zarówno w walce o mądre, sprawiedliwe jak i niezależne od polityki poprawności naprawdę konieczne wyzwania przed którymi dawno już powinni stanąć z otwartą przyłbicą, twarzą w twarz na spotkaniach bezpośrednich z mieszkańcami, mając na uwadze same pożytki dla miasta i jego mieszkańców.
    W powyższy sposób rozumiana kadencyjność może nawet być przedłużona przez mieszkańców do czasu pojawienia się następców, którzy już w pierwszym etapie pokazała, że można im zaufać.

    1
    1

Odpowiedz

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *