reklama
reklama
Aktualności

Co dalej ze składowiskami odpadów w Lęborku i Kamieńcu?

Co dalej ze składowiskami odpadów w Lęborku i Kamieńcu?

Ogień na składowisku odpadów przy ul. Słupskiej 26 w Lęborku pojawił się we czwartek – 23.06.br o godz. 17:40. Pierwszy pojazd państwowej straży pożarnej był tutaj już 3 minuty później. Gaszenie składowiska o pow. blisko 6000 m² trwało praktycznie 24 godziny, kiedy to strażacy oficjalnie zakończyli swoje działania. Dym z płonącego składowiska odpadów był widoczny z odległości dziesiątków km, nawet z pokładu przepływających na wysokości Łeby statków… W szczytowym okresie z ogniem walczyło 50 zastępów straży z różnych jednostek na terenie woj. Pomorskiego, m.in. z PSP Wejherowo, Lębork, Gdańsk i Gdynia, a także druhowie z OSP Potęgowo, Nowa Wieś Lęborska, Łebień, Choczewo i Linia. W akcji brała również udział grupa chemiczno-ekologiczna PSP z Gdyni, która na bieżąco badała stan powietrza w rejonie pożaru.

reklama

Do Lęborka przyjechali też m.in. Wojewoda Pomorski – Dariusz Drelich oraz przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) wraz z Radosławem Rzepeckim – Zastępcą Pomorskiego WIOŚ oraz Inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku Delegatury w Słupsku, którzy rozpoczęli czynności kontrolne. W piątek odbyło się też zwołane przez wojewodę pomorskiego spotkanie z przedstawicielami policji, straży pożarnej, inspekcji ochrony środowiska, zarządzania kryzysowego itp. Choć pożar szczęśliwie udało się ugasić, tym niemniej problem składowiska przy ul. Pomorskiej pozostał nadał nierozwiązany.

Należy pamiętać, że pierwszy pożar tego składowiska miał miejsce w kwietniu br, kiedy to w dn. 07.04.br zapaliły się opony, plastiki, elementy tapicerki samochodowej, pianki itp. części, pochodzące z demontowanych tu nielegalnie pojazdów samochodowych. Składowisko to zostało oficjalnie zamknięte w 2019 roku, po kilku latach działalności.

Jak poinformował Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, na podstawie wyników kontroli działalności gospodarczej prowadzonej w Lęborku przy ul. Słupskiej, już w 2020 roku Pomorski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska wydał decyzję administracyjną wymierzającą karę pieniężną w wysokości 1 mln zł, za prowadzenie zbiórki odpadów bez wymaganego zezwolenia. Decyzja ta pozostaje wciąż w tzw. egzekucji komorniczej. Została również wydana decyzja wstrzymująca działalność podmiotu odpowiedzialnego w zakresie zbierania odpadów, która podlegała natychmiastowemu wykonaniu. W celu przymuszenia zostały pięciokrotnie wydawano też kary grzywny w wysokości po 10.000 zł każda. Także i w 2022 roku inspektorzy WIOŚ w Gdańsku prowadzili stosowne czynności wobec podmiotu odpowiedzialnego, zakładając też m.in. foto-pułapki. Jak dotychczas wszystkie te czynności okazują się być nieskuteczne. Co więcej, pojawiają się też informacje o rzekomym pobycie właściciela przedmiotowego składowiska poza granicami naszego kraju…

W wyniku złożonego przez WIOŚ zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, Prokuratura Rejonowa w Lęborku wszczęła śledztwo w sprawie zbierania odpadów palnych na powyższym terenie bez zezwolenia w takiej ilości i w taki sposób, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu ludzi lub spowodować obniżenie jakości powietrza, to jest o czyn z art. 183 §1 Kodeksu karnego.

Władze Lęborka rozważają możliwość przeprowadzenia utylizacji w/w składowiska przy ul. Słupskiej na własny koszt, ale tylko pod warunkiem, gdy komornik przekaże miastu teren po byłym złomowisku. Wówczas też mogłoby ono posprzątać cały ten „bałagan” a następnie sprzedać powtórnie cały teren, odzyskując w ten sposób koszt utylizacji tego złomowiska. W chwili obecnej teren ten ma jednak swojego właściciela, wobec którego toczy się nieskutecznie wiele postępowań, łącznie z komorniczym. Propozycja władz miasta wydaje się najbardziej logiczna i sensowna, inaczej nigdy nie zakończy się tej likwidacji…

Niewiele lepiej wygląda sytuacja na odległym o 16 km składowisku tekstyliów w Kamieńcu w gm. Cewice, które powoli staje się prawdziwą zmorą strażaków. Tylko w ubiegłym roku pałiło się ono trzykrotnie, po raz pierwszy 28.10.2021 roku, później jeszcze dwukrotnie w grudniu. Pożar trwał wówczas sześć dni a w jego gaszenie były zaangażowane ogromne ilości sprzętu i ludzi z całego województwa pomorskiego i kujawsko-pomorskiego. Na składowisku odpadów firmy „Biofuel International” w Kamieńcu zalega ogromna pryzma tekstyliów o wym. 60 x 40 x 8 m. Ostatni, czwarty już pożar wybuchł tu w niedzielę, 19.06.br o godz. 5 rano. Gaszenie tego miejsca jest wyjątkowo uciążliwe, gdyż wymagało zbudowania specjalnej magistrali wodnej o dług. 3 km z rzeki Bukowina w Siemirowicach. Jak dotychczas „wypaliło” się ok. 20 % całej sterty odpadów.

Sprawę wcześniejszych pożarów w Kamieńcu bada Prokuratura Okręgowa w Słupsku. Firma prowadząca składowisko odmawia jednak jego likwidacji, bo – jak sama podkreśla – chce tam produkować brykiet ekologiczny, choć wiadomo, że nie produkuje się go z naoliwionych ropą i olejami tekstyliów. Mieszkańcy okolicznych miejscowości domagają się natychmiastowej likwidacji składowiska, jak na razie bezskutecznie. Także i w przypadku tego składowiska Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nałożył na firmę „Biofuel” dwie kary po 1 mln złotych… za niezgodne z prawem przetwarzanie odpadów. W chwili obecnej WIOŚ rozważa nałożenie kolejnej kary, tym razem na brak monitoringu. Jako, że właściciel składowiska nie zgadza się z żadną z nałożonych już kar finansowych WIOŚ, złożył stosowne odwołania do Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska. Co ciekawe, ten ostatni cofnął jedną z kar uznając w uzasadnieniu, ze firma nie przetwarza odpadów a jedynie je… składuje. Z kolei Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję nakazującą usunięcie odpadów do czasu rozstrzygnięcia, czy składowane tu tekstylia są odpadami, czy też używaną odzieżą. Dopiero gdy taka opinia będzie już znana, Wójt Gminy Cewice – Jarzy Bańka będzie mógł podjąć stosowną decyzję nakazującą ewentualne usunięcie odpadów.

Także i w tym miejscu rodzi się pytanie, co w przypadku, gdy firma „Biufuel” nie usunie jednak ze składowiska… „odpadów tekstyliów” Zgodnie z przepisami, w takim przypadku obowiązek taki przechodzi na odpowiednią jednostkę samorządu terytorialnego, czyli na Gminę Cewice. Gdyby jednak gmina chciała uprzątnąć składowisko tekstyliów w Kamieńcu na własny koszt, oznaczałoby to wydatek rzędu 12 mln zł, to zaś kompletną ruinę budżetu gminy, który wynosi ok. 50 mln zł rocznie. Jak informuje WIOŚ, posiadacz odpadów zobowiązany jest do ich magazynowania zgodnie z wymogami w zakresie przepisów o ochronie środowisk oraz bezpieczeństwa życia i zdrowia ludzi. Co więcej, inspektorat WIOŚ złożył do Prokuratury Okręgowej w Słupsku, zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawa składowiska odpadów w Kamieńcu zdaje się również nie mieć końca, tym bardziej, że wg anonimowych informatorów… zwożone są tam cały czas nowe partie tekstyliów, najczęściej nocą. Dlaczego nocą? Bo jest tam ciemno, odłączone źródło zasilania, nie ma też monitoringu ani nawet ochroniarzy. Obok rośnie też las, tym samym zagrożenie pożarowe istnieje tam cały czas…
Portal Lębork24Info będzie monitorować sprawę składowisk odpadów w Lęborku i w Kamieńcu.

1 Komentarz

Komentarze są wyłaczone

POLECAMY
 
close-link