W ciągu ostatnich lat ulice Stryjewskiego i Malczewskiego przeszły metamorfozę, której nie sposób nie zauważyć. Choć jeszcze dekadę temu kojarzyły się głównie z zaniedbanymi kamienicami, to dziś coraz częściej stawiane są jako przykład udanej rewitalizacji miejskiej przestrzeni.
Jeszcze nie tak dawno obie ulice uchodziły za jedne z mniej atrakcyjnych w Lęborku. Ich okolice przez lata określano jako „trudne” — miejsce, które raczej się omijało niż odwiedzało. Dziś to się diametralnie zmieniło.
W ostatnich latach na ulicach pojawiły się nowoczesne latarnie LED, ławki, kosze na śmieci, a także zadbana zieleń miejska — drzewa, krzewy i rabaty, które nadały im bardziej przyjazny charakter.
Wielu mieszkańców zwraca uwagę na odnowione elewacje oraz nowo powstałe bloki, które cieszą oko i wprowadzają powiew świeżości.
Ulice Stryjewskiego i Malczewskiego stały się przykładem pozytywnej przemiany. To pokazuje, że nawet niegdyś zaniedbana część miasta może rozkwitnąć — jeśli tylko znajdą się pieniądze, dobry plan i zaangażowana społeczność.


































Wy rak na serio myślicie, że trochę koloru coś zmieniło na tych ulicach?
Pani Agata, byliśmy jedną z pierwszych wspólnot która postanowiła wyremontować naszą kamienicę na nasz koszt. Kolory które dobrały w tam tym czasie nasze żony były bardzo popularne choć nie koniecznie nam się podobały 😁 . Dziś gdy czytam to co Pani napisała to mnie szlag trafia. Miasto zadbało, ale nie o nas. Były burmistrz nawet posunął się do tego by zniszczyć to co własnymi siłami zrobiliśmy. My nie czekaliśmy by ktoś coś dla nas zrobił. Pozdrawiam