Lęborski radny miejski Zbigniew Rudyk otrzymuje dziwne anonimy. Jak twierdzi, ma to związek z zapowiedzią płacenia osobom, które będą świadkami kupowania głosów podczas przyszłych wyborów samorządowych. Jako dowód pokazał ostatni anonim, a podobnych listów dostał – jak twierdzi – już kilka.
– Od czasu, jak ogłosiłem, że będą płacił za informacje o kupowaniu głosów w Lęborku za 2.000 złotych, to od tego momentu zaczęły się na mnie ataki – mówi radny Zbigniew Rudyk. – Zaczęły przychodzić listownie jakieś anonimy, telefony anonimowe. Zaczynam powoli się obawiać, że komuś bardzo zależy na tym, bym z tego zrezygnował.
Na dowód radny pokazał jeden z ostatnich listów, ale jak mówi podobnych paszkwili otrzymał już z kilka. W liście ktoś wprost mówi radnemu, by zrezygnował z tego pomysłu. Co prawda w listach nie ma gróźb i jak mówi Rudyk trudno to zgłosić do prokuratury, tym bardziej, że autor oczywiście się nie podpisał imiennie, widnieje tylko podpis „Kaszubi z Lęborka”.
– W liście tylko ktoś mi zarzuca, że jestem komuś winien jakieś pieniądze, ale mogę otwarcie powiedzieć, że nic nikomu nie jestem niczego winien, a jeśli ktoś uważa inaczej niech się zgłosi do mnie bezpośrednio, a nie takimi anonimami – dodaje Rudyk.
Jak dodaje radny, z pomysłu płacenia za kupowanie głosów nie zrezygnuje, a wręcz przeciwnie. Takie anonimy tylko upewniają go w tym, że pomysł jest dobry, bo niektórzy już zaczynają się bać. Powstaje jednak pytanie, czy to obawy, czy też ktoś jest tchórzem, który nie ma odwagi podpisać się pod tym co myśli?
Adam Reszka